Striker Soccer 2 – nowa gra piłkarska od Chillingo

0
628

Reklamy telewizyjne, gazety sportowe, a nawet znajomi – nikt i nic nie daje mi zapomnieć o zbliżających się mistrzostwach świata w piłce nożnej. Korzystając z okazji, postanowiłem sprawdzić futbolowe nowości w Google Play i przekonać się, czy producenci gier przygotowali coś z okazji tegorocznego mundialu. Nie musiałem długo szukać, by natrafić w końcu na drugą cześć znanej apki o nazwie Striker Soccer. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji w nią zagrać – macie czego żałować!

Już na wstępie trzeba przyznać, że Striker Soccer 2 nie wygląda tak realistycznie, jak najlepsze produkcje sportowe. I choć nie mamy tutaj okazji zagrać na wirtualnym Old Trafford, ani też nie jest nam dane poruszać się gwiazdami największego formatu, myślę, że wielu twórców mogłoby uczyć się od Chillingo jak tworzy się naprawdę udane gry piłkarskie. Dlaczego? Za chwilę wszystkiego się dowiecie.

W sequelu Striker Soccer dostępne są dwa tryby rozgrywki. Możemy zdecydować się tu na rozegranie meczu towarzyskiego albo też skusić się na calutki sezon w wybranej przez nas lidze. Drużyny występujące w apce nie posiadają oryginalnych nazw, ale jestem pewien, że każdy, kto interesuje się piłką kopaną nie będzie miał najmniejszego problemu, by wszystkie je rozpoznać i powiązać z jedenastką istniejącą w realnym świecie.

Do wyboru mamy w grze nie tylko rodzaj zabawy, lecz także poziom trudności oraz różnego rodzaju ulepszacze dla piłkarzy. Jeśli chodzi o te ostatnie pozwalają nam one na zwiększenie szans na wykonanie skutecznego wślizgu, dodają szybkości naszym podopiecznym albo też wpływają na skuteczność strzałów na bramkę.

Jak pewnie się domyślacie, wszystkie power-upy dostępne są za wirtualną gotówkę. Zdobywamy ją, wykonując różnego rodzaju misje poboczne oraz po prostu wygrywając spotkania. Nie jest to łatwe, ale przy odrobinie chęci na pewno nie niemożliwe.

Autorzy  Striker Soccer 2 przygotowali system gry przeznaczony dla dzieci. Dzięki niemu najmłodsi użytkownicy smartfonów mogą zmierzyć się z komputerowym przeciwnikiem, a rodzice nie muszą martwić się o to, że pociechy rzucą urządzeniem po kolejnej nieudanej próbie wygrania piłkarskiego pojedynku.

Największym minusem opisywanej produkcji jest – moim zdaniem – limit gier możliwych do rozegrania. Po każdym meczu (a możemy ich rozegrać „aż” cztery)  musimy czekać na regenerację „życia” przez ponad 20 minut. To zdecydowanie za dużo. Chillingo nie ratuje w tej kwestii nawet opcja umożliwiająca zwiększenie limitu, która tak naprawdę i tak nie pozwala nam na swobodną grę.