Stranded: A Mars Adventure – runnerowy survival na Czerwonej Planecie

0
359

„Marsjanin” nie zdobył Oscara, ale żeby trochę pocieszyć fanów Czerwonej Planety, mam dla nich pikselowego runnera o nazwie Stranded: A Mars Adventure. W tym przypadku chodzi o przetrwanie, a nie bicie rekordów, tak więc musicie być gotowi na naprawdę niecodzienne wyzwania!

Niestety, zupełnie codzienna (chociaż bardziej wypadałoby tu użyć określenia „normalna”) jest w Stranded: A Mars Adventure fabuła. Ogólnie rzecz biorąc, a to zupełnie wystarcza, bohaterem jest astronauta, którego statek rozbił się na Marsie. Cel pierwszy? Przetrwać. Cel drugi? Odnaleźć wszystko, co pozwoli na odbudowanie maszyny i ponowne znalezienie się na kosmicznej autostradzie.

Pikselowa platformówka kryjąca się pod nazwą Stranded: A Mars Adventure to naprawdę świetna propozycja dla fanów niecodziennych pomysłów. Może i rzeczywiście jest to tylko runner, ale na pewno nie taki, w którym chodzi tylko o rekordy, a gracz może modyfikować coś więcej poza strojem kierowanej postaci.

Stranded: A Mars Adventure przygotowano pięć rozdziałów, gdzie znaleźć możemy po osiem plansz. Nietrudno policzyć, że daje to 40 wyzwań do ukończenia. Wydaje mi się, że to niewiele, ale i tak zabawy wystarcza na całkiem sporo, więc nie do końca jestem pewny, czy czepianie się jest tu na miejscu.

W levelach nie tylko musimy radzić sobie z przeszkodami, skacząc czy turlając się. Raz na jakiś czas przychodzi nam również korzystać z jetpacka albo wykonywać fikołki. Nie można też zapominać o zbieraniu wirtualnej waluty, którą są metalowe części.

Sklepik dostępny w grze nie pęka w szwach od różnorakich gadżetów, ale możemy kupować w nim zapasy tlenu czy ulepszacze skoków, a więc jest to, co najważniejsze. Dla bardziej wybrednych i zwracających uwagę na czysto graficzne elementy przygotowano też skafandry w różnych kolorach.

Stranded: A Mars Adventure oferuje tryb Multiplayer, ale – niestety – jest on ściśle związany z Facebookiem i naszymi znajomymi, dlatego wydaje się być niemalże bezużyteczny. Na szczęście, to jedna z bardzo nielicznych wad. Czy kolejną są mikropłatności? Absolutnie nie! W grze możemy jedynie kupić za niecałe pięć złotych dezaktywator reklam i kilka bonusików. A takie coś chyba każdy jest w stanie przeżyć!