Storm of Darkness – futurystyczno-kosmiczne zabijanie

0
322

Miłośników strzelanek można podzielić na dwie grupy osób. Jedni lubią produkcje osadzone w czasach wojennych, na przykład podczas drugiej wojny światowej, natomiast inni wolą bardziej futurystyczne klimaty, mające więcej wspólnego ze Star Trekiem, aniżeli filmem Szeregowiec Ryan. Jeśli bliżej Wam do tych drugich, a nie pierwszych – produkcja studia FT Games o nazwie Storm of Darkness na pewno zaspokoi Wasz głód wirtualnego zabijania.

Miejscem akcji gry Storm of Darkness jest pewna planeta w odległej galaktyce, której mieszkańcami są niezwykle niebezpieczni kosmici. Spokojnie, nie mamy tutaj do czynienia z czymś, co przypomina ufoludki znane z tanich amerykańskich filmów. Zamiast tego przychodzi nam walczyć ze stworami przypominającymi te, które na porządku dziennym można spotkać w produkcjach takich jak „Obcy”.

FPS stworzony przez FT Games nie daje nam możliwości chodzenia w dowolne miejsca wirtualnego świata i robienia tego, co nam się żywnie podoba. Główny bohater gry w ogóle się nie porusza, przez co nasze zadanie ogranicza się jedynie do celowania w przeciwników oraz wymierzania im odpowiedniej kary.

Nie tylko w kwestii sterowania jesteśmy w Storm of Darkness ograniczeni. Samouczek występujący w grze na samym początku w ogóle nie dopuszcza możliwości, abyśmy chcieli pogrzebać sobie w menu głównym albo też kupić inną broń od tej, która jest polecana początkującym. Inaczej mówiąc, musimy klikać tam, gdzie wyświetla się strzałeczka, bo w innym przypadku nie będziemy mogli przejść do właściwej rozgrywki. Jest to bardzo denerwujące. Na szczęście, trwa dosłownie dwie minutki.

Jeśli chodzi o zabawę polegającą na strzelaniu do kosmitów, podzielona jest ona na etapy, w których prawidłowe wykonanie zadania nie zawsze oznacza to samo. Niekiedy musimy zabić określoną liczbę wrogów, a niekiedy wystarczy przetrwać przez kilkadziesiąt sekund. Im trudniejszy cel do zrealizowania, tym lepsza nagroda.

W postaci waluty występują w Storm of Darkness gwiazdki oraz swego rodzaju pieniążki. Dzięki nim kupujemy przede wszystkim nowe bronie dla głównego bohatera albo też dokonujemy upgrade’ów. Dla tych, co chcieliby w szybkim tempie się wzbogacić, przygotowano mikropłatności oraz swego rodzaju koło fortuny, gdzie do wygrania są nie tylko monety, ale także granaty i spora ilość wspomnianych już gwiazdek.

Patrząc na screeny, można dojść do wniosku, że oprawa audiowizualna jest jedną z największych zalet opisywanej gry. Tak – niestety – nie jest. Wrogowie występujący w Storm of Darkness wyglądają tak, jakby zostali stworzeni z pikselowej „tektury”, a dźwięki powtarzają się częściej, niż Mega Hity na Polsacie.