Stickman Dismount – pobawmy się w „przypadkową” demolkę

0
1507

Podobno w życiu nic nie dzieje się przypadkowo. Nie mam pojęcia, czy wierzy w tę teorię główny bohater produkcji Stickman Dismount, czy też nie, ale jestem przekonany, że zupełnie nie jest świadomy tego, że jego losem kieruje człowiek. I co gorsza, nie ma on wcale dobrych zamiarów, gdyż zależy mu tylko na… jak najgroźniejszych wypadkach i urazach.

Myśleliście sobie kiedyś, co by było, gdybyście stanęli na rękach tuż przy schodach i pewna siła pochyliłaby Was w nieodpowiednią stronę? Odpowiedzi na tego typu zagadki pomaga znaleźć właśnie Stickman Dismount. Owa gierka spokojnie może być nazywana symulatorem wypadków, które – nie ma co owijać w bawełnę – tworzymy my sami.

stick

Na pierwszy ogień w Stickman Dismount idą wspomniane już schody. To na nich musimy przekoziołkować minimum 5 razy i zdobyć odpowiednią ilość punktów. Dodatkowo, trzeba skupiać się na zarabianiu wirtualnej waluty, gdyż to dzięki niej możemy stworzyć jeszcze bardziej wypasiony wariant aplikacji.

Żeby zbyt wiele Wam nie zdradzać, a jednocześnie zachęcić do pobrania Stickman Dismount, mogę Was zapewnić, że trudno się w tej grze nudzić. Po pewnym czasie bohater nie tylko znajduje się w zupełnie nowych miejscach, lecz również może korzystać z przeróżnych środków transportu, a one – jak na pewno doskonale wiecie – stwarzają świetne warunki do łamania karku, nóg, rąk i tak dalej, i tak dalej.

stick1

Na pewno Stickman Dismount nie jest dla osób, które mają słabe nerwy, ani dla tych, co po prostu potrzebują do pełni szczęścia świetnej grafiki czy ogromnej ilości poziomów do ukończenia. Na tę drugą kwestię za bardzo bym tu nie narzekał, ale nie ukrywam też, że wiele plansz odwiedza się tu wielokrotnie, a taki stan rzeczy prawdopodobnie nie dla każdego jest fajną sprawą.

Jeżeli mam być szczery, brakuje mi w opisywanym tytule większych możliwości tworzenia „wypadkowych” scenariuszy. Fajnie by było, kiedy mógłbym sam decydować w jakiej pozycji czarny ludzik trafi na schody czy uderzy w ścianę. Myślę, że wówczas byłoby więcej kombinowania, a co za tym idzie – nieco mniej nudy.