Star Command – tak jest, panie kapitanie!

0
347

Kapitan Kirk w Star Treku miał swojego Enterprise’a, natomiast Wy dzięki apce Star Command także możecie mieć statek kosmiczny i lecącą nim brygadę. Zanim jednak zabierzecie się za tę produkcję, przygotujcie się na godziny spędzone w pikselowym Wszechświecie oraz całą masę rywali do pokonania, którzy zrobią wszystko, by pokrzyżować Wam plany.

Zgodnie z tym, co po części napisałem we wstępie, w Star Command kierujemy grupą śmiałków, która postanowiła wraz z nami (a raczej naszymi pikselowymi odpowiednikami) udać się w podróż kosmiczną. Przygodę możemy przeżyć w jednym z czterech poziomów trudności. Oczywiście, im on jest łatwiejszy, tym trudniej o jakąkolwiek porażkę lub złośliwości losu.

Zanim przechodzimy do właściwej rozgrywki, musimy skorzystać z edytora głównej postaci. Pozwala on na wybór płci, koloru skóry i włosów oraz… jednego z kilku typów zarostu. Kiedy to już mamy za sobą, wystarczy podać imię postaci oraz wybrać dla niej odpowiedni statek. Tych ostatnich zbyt wielu do wyboru nie ma, ale na pewno każdy z nas znajdzie osobistego faworyta.

Na czym dokładnie polega Star Command? Pierwsze chwile w grze to tak naprawdę praca nad załogą. Musimy tworzyć nowe pokoje dla naszych podopiecznych i ulepszać ich umiejętności. Oczywiście, nie wszyscy nasi podwładni nadają się do tego samego, przez co musimy dobrać odpowiednią taktykę, która najlepiej spełni nasze oczekiwania wobec taktyki.

Podczas eksplorowania pikselowego Wszechświata w Star Command nie jest trudno napotkać obce istoty. Walka z nimi zazwyczaj odbywa się w systemie statek kontra statek, ale zdarza się też tak, że polem bitwy jest jeden z latających obiektów. Jak na pewno się domyślacie, bez odpowiedniej strategii oraz umiejętności korzystania z broni ciężko o sukces. Nie ma co jednak poddawać się już na samym początku. Bo ta gierka potrafi naprawdę nieźle zająć nam czas.

Grafika zastosowana w Star Command bardzo mi się spodobała. Pewnie to dlatego, że mam ogromny sentyment do retro kwadracików oraz wszystkiego, co jest dzięki nim zbudowane. A jeśli chodzi o dźwięki, powiem krótko – dla mnie świetnie budują klimat. Nie są może najwyższych lotów, ale przecież nie o to tu chodzi!