Sponge World – Kanciastoporty ma porządną konkurencję!

0
463

Żółta gąbka o imieniu Spongebob jeszcze do niedawna wydawała mi się bezkonkurencyjna. Prawda jest jednak taka, że panu Kanciastoportemu zaczyna wyrastać coraz więcej konkurentów. Jednym z nich bez wątpienia jest Jerry z gry Sponge World, która znakomicie nadaje się na sobotnio-niedzielne lenistwo w domowym zaciszu.

Sponge World to gra wyjątkowa, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie inaczej. Nie mamy tutaj do czynienia z jakąkolwiek fabułą, a i o samym bohaterze wiemy niewiele, bo tylko tyle, że na imię mu Jerry i właśnie postanowił udać się do Hollywood, by spotkać gwiazdy szklanego ekranu. Niewiedza związana z historią najważniejszej postaci zupełnie w tym wypadku nie przeszkadza. O dziwo, wszystko rekompensuje nam rozgrywka, której nie sposób wmówić braku dynamiczności czy oryginalności.

Zadanie stojące przed nami  w opisywanej gierce polega – uwaga, uwaga – na czyszczeniu ekranu wirtualną, żółtą gąbką. Rzecz jasna, nie chodzi tu o sam fakt sprzątania, lecz o to, co możemy dzięki temu uzyskać. Każdy odpicowany przez nas centymetr pola gry odkrywa przed nami cząstkę zdjęcia, które przedstawia scenę z jakiegoś filmu. Jeżeli odkryjemy niemal całą część przygotowanej ilustracji, nasze zadanie uznaje się za wykonane. Nie możemy jednak przejść do kolejnego levelu przed udzieleniem odpowiedzi, jakiego filmu dotyczy określony kadr.

Jak prawdopodobnie się domyślacie, w Sponge World występują przeciwnicy, których celem jest przeszkadzać nam oraz Jerry’emu. Muszę Was jednak zdziwić, że nie zawsze są oni tacy sami. Tak naprawdę to w każdej planszy są zupełnie inni. Od czego to zależy? Głównie od tego, jakiego filmu dotyczy dana plansza. Na przykład, w poziomie ze Spider-Manem musimy uważać na pająki, a w przypadku X-mena główną przeszkadzajką są charakterystyczne „pazury”.

Autorzy produkcji zdecydowali, że po każdym wykonanym zadaniu gracz otrzyma określoną liczbę pieniędzy. Niestety, w chwili obecnej do niczego się one nie przydają. Podobno ma się to zmienić przy następnej aktualizacji, ale czy rzeczywiście tak będzie trudno w tym momencie stwierdzić. Mimo wszystko, moim zdaniem, nie potrzeba w Sponge World dodatków, bo sama filmowo-czyszcząca zabawa jest w stanie zatrzymać nas przed ekranem smartfona na dobrych kilkadziesiąt minut.

Nie ukrywam, że gra z tego wpisu nie charakteryzuje się bardzo ładną dla oka grafiką. Z dźwiękami też jest tak sobie, choć wyszedłbym na totalnego gbura, gdybym nazwał je totalną porażką. Myślę jednak, że w Sponge World strona audiowizualna w ogóle nie będzie przykuwać Waszej uwagi.