Snapseed – prosty (ale z powerem!) edytor zdjęć od Google

0
519

Snapseed to edytor zdjęć, który został stworzony przez firmę Google. Mimo że prawdopodobnie każdy z Was korzysta już z tego typu programu, ten z całą pewnością nie zasługuje na całkowitą ignorancję. Bo choć nie jest czymś, co można by było nazywać profesjonalnym, zdecydowanie znakomicie spisuje się w codziennych okolicznościach.

Nie jestem zwolennikiem upiększania zdjęć, a kiedy już muszę to robić, zazwyczaj wolę korzystać z komputerowych programów, które mają zdecydowanie więcej możliwości, niż ich mobilne odpowiedniki. Oczywiście, jak prawie każdy, na smartfonie także posiadam „upiększacz” fotografii (bo nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać). Właśnie dlatego Snapseed bardzo mnie zaintrygował i byłem strasznie ciekawy, co jest w stanie zaoferować użytkownikowi.

Nie wiem, jak jest z Wami, ale mnie w tego typu programach na urządzenia mobilne zależy głównie na prostocie i wygodzie pracy. Jak przystało na gadżet od Google, Snapseed nie posiada zbędnych opcji, a więc daje jedynie takie narzędzia, która prędzej czy później mogą nam się przydać.

Na start przygotowano w apce przykładowy obrazek, który jest swego rodzaju królikiem doświadczalnym. Dzięki niemu możemy odkryć możliwości drzemiące w Snapseed i na spokojnie popróbować każdej opcji bez ryzyka, że „popsujemy” twarz naszej ukochanej albo ulubionego kuzyna.

Jeżeli chodzi o dostępne filtry, poza tymi standardowymi jak przycinanie czy przekręcanie zdjęcia, znalazło się również miejsce dla edytorów w stylu Vintate i tym podobnych. Oczywiście, w Snapseed nie mamy do czynienia jedynie z typowymi instagramowymi narzędziami, lecz również dostajemy te nieco ambitniejsze. Rozmazywanie tła czy wyostrzanie konkretnego elementu to dla opisywanej apki żaden problem, co na pewno doceni nie tylko miłośnik fotografii, ale zwyczajny, szary Kowalski, który raz na ruski rok chce sobie zmodyfikować zdjęcie z żoną.

Interfejs w Snapseed jest niezwykle przejrzysty. Od początku wiedziałem, co do czego służy i jak z tego korzystać. Bardzo spodobał mi się zastosowany minimalizm, w którym nie ma miejsca na wiele standardowych przycisków, a jedynie wymaga się od nas stosowania odpowiednich gestów, na przykład, „szczypania” ekranu czy też używania niewidzialnego, pionowego suwaczka.