Slingo Shuffle – bingo dla karciarzy

0
302

Podobno zabawa o nazwie Slingo to klasyka. Jeżeli mam być szczery, dowiedziałem się o niej po raz pierwszy dopiero kilka dni temu, jednak kompletnie nie przeszkodziło mi to w tym, żeby dobrze się przy niej bawić. Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat „bingo dla karciarzy”? Jeżeli tak, poznajcie produkcję Slingo Shuffle.

Nie lubię gier losowych, ponieważ nie mam nad nimi kontroli. O ile w samochodówkach czy zręcznościówkach wszystko zależy od moich umiejętności, w produkcjach podobnych do Slingo Shuffle sprawa ma się znacznie inaczej. Ba, ktoś w Google Play napisał nawet, że w tej z tego wpisu po prostu nie da się przegrać. Niestety, chyba miał co do tego nieco racji.

schu

Graliście kiedykolwiek w bingo? Jeżeli tak, łatwo będzie Wam zrozumieć reguły panujące w Slingo Shuffle. Każda partyjka tej gierki to kilkanaście obrotów specjalnego bębna, który losuje karty. Jeżeli co najmniej jeden wybrany element znajduje się w posiadanym przez nas układzie, zaznaczamy go i „spinujemy” dalej. Kiedy już uda nam się zakryć pięć elementów w pionie, poziomie lub na skos, zdobywamy pieniądze. I to jest właśnie ta upragniona sytuacja nazywana Slingo!

Wirtualne monety zarabiane przez nas w grze przydają się do opłacania wpisowego w kolejnych poziomach. Ukończenie kilku wyzwań pod rząd pozwala na odblokowanie nowych rozdziałów, a to z kolei daje nam nowe okazje do zabawy. Szkoda tylko jednego: tego, że poza wyglądem kart i ich otoczenia w zasadzie nic się nie zmienia.

schu1

Slingo Shuffle oferuje nam blisko 300 leveli do odwiedzenia. Jest to ponadprzeciętny wynik, który zapewnia rozrywkę na długie godziny. Pytanie tylko, czy aby na pewno warto zatrzymywać się przy tym tytule na dłużej. To prawda, że potrafi zająć czas, ale rządząca w nim losowość raczej nie wpływa zbyt pozytywnie na odczuwaną frajdę.

Jeżeli boicie się, albo po prostu unikacie, mikropłatności, Slingo Shuffle może Wam się pod tym względem spodobać. Mamy tu opcję płacenia prawdziwymi pieniędzmi za wirtualne przedmioty, ale absolutnie nie trzeba z niej korzystać ani na początku, ani pod koniec.