Slime Smasher EX – szlam nadchodzi, czas go tapnąć!

0
410

Produkcja Slime Smasher EX to nieco inna gra obronna. Nie stawiamy w niej wieżyczek, bowiem naszą jedyną bronią są dłonie oraz refleks. Jeżeli czujecie się gotowi do walki z niebezpiecznym szlamem (ognistym i nie tylko), nie ma czasu do stracenia!

Historia jaka towarzyszy rozgrywce w Slime Smasher EX nie powinna nikogo z Was zbytnio zaciekawić, a tym bardziej zaskoczyć. Mamy pewną krainę w klimacie fantasy i zamek, który musimy ochraniać. Na tym w zasadzie można by skończyć, bo tak naprawdę fabuła nie stanowi tu czegoś istotnego. Zresztą, trudno było spodziewać się innego scenariusza.

tap

Slime Smasher EX znajdziecie dwa rodzaje rozgrywki – kampanię podzieloną na plansze tematyczne oraz tzw. Survival Mode, czyli miejsce, gdzie liczy się to, czy przetrwamy, czy też nie.

Jeżeli chodzi o standardową rozgrywkę, musimy w niej zniszczyć wszystkich oponentów przed stratą pięciu serduszek. Każde życie jest nam odbierane w momencie, gdy jeden z przeciwników przekroczy dolną część ekranu lub trafimy niewinnego człowieczka uciekającego przed szlamem.

W walce o przetrwanie w zasadzie wszystko wygląda identycznie, co w przypadku Single’a. Różnica jest taka, że tutaj gramy tak długo, jak tylko nam się to uda. No i oczywiście w tym przypadku mamy większe pole do popisu jeśli chodzi o śrubowanie rekordów, bo nie ogranicza nas tylko trzystopniowa skala ocen w postaci gwiazdek.

tap1

Nie pokuszono się w Slime Smasher EX o jakieś dodatki poza wirtualną półeczką ze złapanymi odmianami rywali. W jaki sposób wygląda kolekcjonowanie? Po każdej udanej misji odkrywamy karty i tym samym możemy wzbogacić się o jakiś nowy gatunek. Oczywiście, w niczym to nam nie pomaga ani nic takiego. Ot, takie urozmaicenie i tyle.

Czy Slime Smasher EX męczy nas reklamami? Trochę tak, ale wyjątkowo uciążliwe one nie są. Jak by na to nie patrzeć, wad jest tutaj jak na lekarstwo. Chociaż niektórzy mogą powiedzieć, że sama rozgrywka polegająca na ciągłym dotykaniu ekranu jest jednym, wielkim minusem. Cóż, każdy ma inny gust, co na swój sposób jest piękne.