Sky Punks – dzieciaki z irokezami od twórców Angry Birds

0
400

Pomysłodawcy rozsławionych na cały świat Angry Birdsów opublikowali wczoraj w Google Play swoją najnowszą produkcję. Czy dzieciaki z irokezami występujące w grze Sky Punks są w stanie zabić nudę w tak samo skuteczny sposób, co ich ptasi koledzy? Niestety, nie. I już kilka minut spędzonych ze wspomnianą apką powinno Was do tego przekonać.

Czego spodziewałem się po Sky Punks? Szczerze mówiąc, liczyłem na zupełnie świeży pomysł, dzięki któremu znów poczuję, czym jest dobra oraz wciągająca zabawa. Chociaż mam sentyment do Rovio, tym razem o ich nowym projekcie nie mogę pisać w samych superlatywach. Nie zaprzeczam jednak, że są rzeczy, które w tej gierce nawet mi się spodobały.

punk

Żeby zbytnio nie przedłużać, napiszę od razu – Sky Punks skupia się na rywalizacji latających pojazdów. Mimo że tego typu maszyny powinny wyglądać futurystycznie, w tym przypadku jest zupełnie na odwrót. Jakby tego było mało, kierowcami, a raczej pilotami, nie są doświadczeni kapitanowie, lecz… zwykłe dzieci. No, może nie do końca takie „zwykłe”, gdyż noszą na swych głowach irokezy, a ich ciała zdobią kolczyki oraz inne tego typu dodatki.

Logika podpowiada, że w produkcjach wyścigowych najlepiej sprawdza się tryb Multiplayer. Jeżeli lubicie bezpośrednią rywalizację z prawdziwymi graczami, w Sky Punks będziecie musieli obejść się smakiem. Na szczęście, ludzie ze studia Rovio przygotowali całkiem sporą liczbę wirtualnych oponentów, którzy walczą z nami o najwyższe cele od pierwszego poziomu do ostatniego.

punk1

Rozgrywka w grze podzielona jest na plansze. Każda z nich to okazja do tego, by sprawdzić się na torze pełnym przeszkód. Zgodnie z tym, co już pisałem, w Sky Punks najważniejsze jest pokonywanie przeciwników, tak więc nie dość, że musimy martwić się o to, by nie nabić sobie guza, to jeszcze przychodzi nam stawiać czoła mniej lub bardziej wymagającym rywalom.

Najnowsze dzieło twórców Wściekłych Ptaków zawiera całkiem sporo dodatków, dzięki którym możemy ulepszać maszyny punkowych dzieciaków. Niby wszystko wydaje się ciekawe i zasługujące na miano „wciągającego”, ale – moim zdaniem – w praktyce absolutnie takie nie jest. I nie chodzi mi tu o limit żyć występujący w Sky Punks. Po prostu odnoszę wrażenie, że Finowie z firmy Rovio nie mają już fajnych pomysłów i wypuszczają nowe apki na siłę. Panowie i Panowie, pytam się, gdzie Wasza pasja i porządne zaangażowanie?