SayHi – kolorowy chat, w którym nie pogadacie z kim chcecie!

0
854

SayHi to mobilny komunikator, który – teoretycznie – stworzono po to, aby każdy użytkownik mógł w łatwy sposób znaleźć nowych znajomych w swojej okolicy. Czy rzeczywiście tak jest? W pewnym sensie tak, chociaż niektóre rzeczy w owej apce na pewno będą Wam przeszkadzać.

Program SayHi bez dwóch zdań zachwyci Was liczbą dodatków, jakie można pobrać opcjonalnie z Google Play. Chcecie nowe emotikonki? Nowy motyw graficzny albo rozszerzenie pozwalające na video konwersacje? Wszystko to, a nawet jeszcze więcej, bez problemu znajdziecie i zainstalujecie w swoim komunikatorze. Co najważniejsze, nie potrzebne będą Wam pieniądze, gdyż wirtualne gadżety dostępne są za friko (ale tylko one, o czym za chwilę).

sayhi

SayHi obsługuje się bardzo wygodnie. Aby wszystko było dobrze uporządkowane, przygotowano, między innym, zakładki do prowadzenia rozmów, szukania znajomych oraz sklepiku z gadżetami. Teoretycznie, apka powinna sama nas zlokalizować i pokazywać na liście (można też przeglądać użytkowników na mapce) osoby z najbliższej okolicy. Zamiast tego, jako mieszkaniec Warszawy, zostałem zbombardowany propozycjami z Jeleniej Góry, Krakowa i Wrocławia. Błąd? Nie, to wszystko przez konta VIP.

Im dłuższej będziecie korzystać z SayHi, tym szybciej zrozumiecie, iż wcale nie jest to bezpłatny komunikator. Pomijając fakt, iż na dole ekranu cały czas wyświetlają się reklamy, autorzy przygotowali specjalne, diamentowe subskrypcje, dzięki którym możemy rozmawiać bez limitów z popularnymi użytkownikami, nasze wiadomości wyświetlają się przed tymi „zwykłymi”, a do tego jesteśmy specjalnie oznaczeni i promowani. A wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że miesięcznie „najlepsiejsze” konto kosztuje ponad 300 złotych!

Oczywiście, bez pieniążków także można sobie poradzić. Godzina rozmowy z właścicielem „hot” profilu kosztuje nas 10 punktów. Na start dostajemy ich 150, a później musimy radzić sobie sami. Jak? Albo poprzez wykonywanie doładowań, albo… oglądając klipy video, instalując gry i tak dalej. Mówcie co chcecie, ale ja pobieram komunikator po to, by rozmawiać, a nie bawić się w tego typu rzeczy.

Jestem przekonany, że wielu z Was zdecydowałoby się na wypróbowanie SayHi. Spodziewam się jednak, że wszelkie punkty, diamenty, super konta i tak dalej skutecznie Was zniechęcą. I w sumie to się nie dziwię.