Run In Crowd – wirtualny świat zmienny jak kobieta

0
385

Każdy z nas lubi sobie raz na jakiś czas pograć w runnera. Tego typu gry są bardzo dobre, kiedy wyjątkowo nie mamy co ze sobą zrobić, a nie jesteśmy w stanie zająć się czymś zagmatwanym czy zawiłym. Powiedzcie jednak szczerze – czy zdarzyło Wam się chociaż w jedną „bieganinę” grać dłużej niż przez tydzień? Nie? W takim razie po sprawdzeniu tytułu Run In Crowd bez dwóch zdań już nigdy więcej nie odpowiecie podobnie na tego typu pytanie.

Kto jest bohaterem opisywanej gry? Niestety, nie jestem w stanie Wam napisać. Moim zdaniem jest to jakiś jednooki kosmita z ogromną, kanciatą głową oraz maciupkimi nóżkami, ale czy to samo na myśli mieli autorzy Run In Crowd ciężko jest stwierdzić. Właśnie dlatego mojej wypowiedzi nie powinniście w tym przypadku traktować jako pewnego źródła informacji, a raczej czysto subiektywną opinię.

ski

Jak to w runnerach, nasze zadanie w Run In Crowd polega na przebiegnięciu jak najdłuższego dystansu. Wyjątkowość opisywanej produkcji polega głównie na tym, że poza sterowanym przez nas stworkiem na ekranie występują również postaci innych graczy. Sprawia to, że łatwo jest się pomylić, ale jednocześnie możemy poczuć wyjątkową nutkę rywalizacji.

Akcja gry odbywa się prawdopodobnie na naszej planecie, tyle że pozbawionej większości kolorów. Świat przedstawiany nam w Run In Crowd jest mroczny, jednak prezentuje się całkiem dobrze, a do tego każdego dnia wygląda zupełnie inaczej, przez co nie ziewamy z nudów.

Domyślnie skorzystać możemy z usług tylko jednego kosmicznego biegacza, co nie oznacza, że kolejnych nie możemy sobie kupić. Wszyscy bohaterowie zostali wycenieni pojedynczo na niecałego dolara, natomiast cały komplet można kupić za dokładnie $2,99. Jakie osobniki możemy znaleźć w Run In Crowd? Nie zdziwcie się, ale przyjdzie Wam tu zobaczyć, między innymi, Szkota w kilcie, żołnierza z maską gazową, a nawet… Spartanina.

ski1

Ludzie stojący za produkcją dzieła z tego wpisu darowali sobie skomplikowane reguły w kwestii sterowania. I bardzo dobrze. Wszystko sprowadza się bowiem do przytrzymywania palca na ekranie i na odwrót, a to nie wymaga od nas niczego więcej poza refleksem.

Mimo że ciężko znaleźć runnery z ładną grafiką, ten wyjątkowo mi się spodobał. Fani mniej kolorowego, a bardziej tajemniczego i szarego świata na pewno będą zachwyceni. Z pozostałymi może być nieco gorzej, ale – szczerze powiedziawszy – o ich opinie również się nie martwię.