Ruby Run: Eye God’s Revenge – bezbożnicy, czeka was kara!

0
526

Już ponad rok czasu minął od momentu, kiedy po raz pierwszy zagrałem w grę Hopeless: The Dark Cave. I nie piszę tego bez powodu, bo właśnie kilka dni temu zadebiutował w Google Play nowy tytuł stworzony przez Upopa Games. Chcecie wiedzieć, czy Ruby Run: Eye God’s Revenge jest godnym uwagi tytułem i co takiego właściwie oferuje? No to czytajcie dalej!

Główny bohater Ruby Run: Eye God’s Revenge to wąsaty żołnierz-astronauta, który przebywa na planecie zamieszkiwanej przez zielone istoty. Okazuje się, że ufoludki mają swojego boga i czczą go na potęgę, tak jak wymaga tego tradycja. Chcąc pokazać, że „kosmiczne bóstwo” to nic innego, jak zwykły, czerwony rubin, wspomniany wcześniej człowiek, postanawia trafić w niego swoją bronią. I wtedy zaczynają się kłopoty.

Jak przystało na pełnowartościowego runnera, w Ruby Run: Eye God’s Revenge naszym celem numer jeden jest bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie. Wszystko to – rzecz jasna – po to, aby zdobywać jak najlepsze rezultaty, zgarniać błyskotki i zabijać stojących na naszej drodze wrogów.

Oponentami są przede wszystkim kosmici, ale nie można też zapominać o statycznych, ale wcale nie tak łatwych do pokonania, przeszkodach – belek drewna czy specjalnych, nowoczesnych skrzyniach. Prawda jest taka, że skutecznie krzyżują nam one plany, jednak to nie ich konstrukcja ma na to największy wpływ.

Mankamentem gry Ruby Run: Eye God’s Revenge jest sterowanie. Niby jest ono proste, bo wymaga tylko skakania i strzelania, ale o ile korzystanie z broni nie jest specjalnie trudne, wznoszenie się w powietrze oznacza spore problemy. Szczególnie dzieje się tak, kiedy chcemy jednocześnie wykonać dwa ruchy w tym samym momencie. Cóż, tak być nie powinno.

Naszą jedyną odskocznią od monotonnej rozgrywki jest w Ruby Run: Eye God’s Revenge system dodatków, którymi są nowoczesne, skuteczne karabiny. Losowe odblokowanie jednej broni wiąże się z wydaniem 100 kryształów, natomiast kupno konkretnej to wydatek rzędu pięciu polskich złotych.

Nie miałem zamiaru krytykować Upopa Games, ale prawda – niestety – jest taka, że opisywany w tym wpisie runner to nic specjalnego. Można sobie w niego zagrać przez parę minut, ale później raczej nie jest żadnym wyzwaniem oraz sposobem na zabicie nudy.