Royal Revolt 2 – sequel, który powstał z chciwości

0
626

Niecałe dwa tygodnie temu pojawiła się w Google Play druga część znanej gry strategicznej o nazwie Royal Revolt. Jeżeli w pierwszą część mogliście grać bez końca – z drugą będzie podobnie. Musicie jednak uważnie sprawdzić stan konta i zdecydować, czy stać Was na to, by wydać kilka złociszy na wirtualne dodatki. A to dlatego, że bez nich w dziele studia Flaregames niewiele uda Wam się zdziałać. 

W grze Royal Revolt 2 przychodzi nam kierować poczynaniami pewnego księcia, który – podobnie jak prezydent Putin – marzy o stworzeniu imperium, jakiego świat jeszcze nie widział. Naszym zadaniem jest rozbudowywać siedzibę wspomnianego młodego mężczyzny z królewskiej rodziny i dbać zarówno o niego samego, jak i wszystkich żołnierzy, walczących posłusznie w jego sprawie.

Porównując drugą cześć apki do pierwszej, bez dwóch zdań można powiedzieć, że to sequel jest dużo bardziej rozbudowany. Dostępnych jest w nim dużo więcej możliwości, dzięki czemu zabawa może trwać przez naprawdę długi czas. Niestety, stawianie nowych budowli, modyfikowanie skarbca czy też ulepszanie właściwości bohaterów wiąże się ze sporymi kosztami. I to nie tylko tymi wirtualnymi.

Royal Revolt 2 występują dwa rodzaje wirtualnej waluty. Udostępniono nam wirtualne monety oraz kryształy. Te pierwsze zdobywamy w trakcie gry, drugie – możemy kupić za prawdziwe pieniądze. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że bez nich naprawdę ciężko jest cokolwiek osiągnąć. Początkowo brak gemów nie przeszkadza, a to dlatego, że trochę ich dostajemy w gratisie. Z biegiem czasu zaczyna nam doskwierać ich brak. Szczególnie, jeśli na zakończenie budowy jakiejś części zamku musimy czekać ponad 10 godzin.

Muszę przyznać, że sequel popularnej mobilnej strategii prezentuje się bardzo dobrze, zarówno w kwestii czysto wizualnej, jak i technicznej. Grę zmuszony był jednak odinstalować, a to dlatego, że postanowiłem nie dawać się robić w bambuko i starać się przez kilka godzin wykonywać coś, co jakiś świrnięty bogacz mógłby zrobić w kilka sekund.

Royal Revolt 2 pokazuje, że autorzy gier mobilnych zaczynają w kwestii opłat posuwać się coraz dalej. Można za taki stan rzeczy winić tylko i wyłącznie producenta, ale biorąc pod uwagę pozytywne komentarze w Google Play na temat RR2, doszedłem do wniosku, że na rozwój mikropłatności ogromny wpływ mają również gracze, którzy nic złego najwidoczniej nie widzą w tego typu chciwych działaniach.