ROTO – zakręcony Arkanoid

0
251

Klasyczny Arkanoid, który polegał przecież tylko na odbijaniu piłeczki od wirtualnej platformy, potrafił zabić nudę skuteczniej niż wiele dzisiejszych produkcji. Mimo to waarto zainteresować się czymś, co odbiega nieco od jego standardowej rozgrywki, zapewniając jednocześnie taką samą – albo jeszcze większą – dawkę zabawy. Jeśli do tej pory nie udało Wam się natrafić na tego typu apkę, podpowiem – sprawdźcie ROTO.

Oprawa graficzna zastosowana w ROTO to bardzo przyjemne połączenie nowoczesności z klasyką. Nie mamy tutaj co prawda zbyt wielu pikseli wystawionych na widok publiczny, ale nawet mniej doświadczeni fani nie powinni mieć problemów w dostrzeżeniu standardowych rozwiązań, które przyniosły sukces więcej niż jednej produkcji.

roto1

Choć nieelegancko zaczynać od wad, w tym przypadku zmuszony jestem to uczynić. Nie będę bowiem ukrywał, że zawiodłem się nieco na tym, że w opisywanej gierce pozwolono mi jedynie na korzystanie z jednego trybu zabawy, natomiast drugiego nawet nie miałem możliwości wypróbować.

Bezpłatna zabawa polegająca na śrubowaniu rekordów punktowych daje frajdę – zgadzam się. Po pewnym czasie zaczyna się jednak nudzić, a wtedy pozostaje nam jedynie wykupić paczkę leveli. Niestety, kosztuje ona nieco ponad siedem złotych, a oferuje zaledwie 15 plansz. Moim zdaniem, cena jest ciut za wysoka.

Tak jak pisałem na samym początku, ROTO to nowoczesna odmiana standardowego Arkanoida. Różnica między pierwowzorem a apką mobilną jest taka, że ta druga wymaga od nas odbijania piłeczki na planszach zbudowanych z elementów tworzących mniejsze oraz większe koła. Samo wprawianie kolistego przedmiotu w ruch odbywa się nie za sprawą platformy, lecz rzeczy, które de facto musimy usuwać. Kiedy rozgrywka się kończy? W sytuacji, gdy piłeczka wypadnie z planszy.

roto

Zabawa oferowana w ROTO nigdy się nie kończy, ponieważ po wyeliminowaniu przez nas jednej konstrukcji, automatycznie na ekranie pojawia się druga. Nudno nie jest również ze względu na fajne dodatki ułatwiające oraz utrudniające nam życie.

Bicie własnych rekordów motywuje nas do dalszego działania, jednak tak naprawdę to globalny ranking zatrzymuje nas przy tej produkcji na dłużej niż kilka minut. Aby mieć dostęp do wyników osiąganych przez innych graczy, potrzebujemy synchronizacji z Google Play Games. Szkoda, że nie zdecydowano się na coś bardziej „niezależnego” w tej kwestii, bo Google’owskie okienko zdecydowanie psuje nam odczucia wizualne i sprowadza na ziemię po podróży z modernistycznego, zakręconego świata.