Rotate – o, mamciu, dostałem „kręćka”!

0
326

Jeżeli powiedziałbym Wam, że pewien Polak stworzył grę, w której wszystko, co musimy robić, to zapamiętywać położenie kilku kolorowych kwadracików, prawdopodobnie zostałbym wyśmiany, iż propaguję bardzo proste produkcje. Prawda jest jednak zupełnie inna. Mam nadzieję, że Rotate autorstwa Artura Załęskiego samo Was o tym przekona.

Na pierwszy rzut oka gierka Rotate robi bardzo pozytywne wrażenie. Menu główne jest przejrzyste, minimalistyczne, a już na pewno od początku wiadomo, co trzeba w nim robić. Niestety, mimo wielkiej sympatii jaką darzę polskich twórców, muszę wspomnieć również o wadach produkcji.

rotate

Żeby było jasne – rozumiem fakt, iż każdy chce zarobić. Szczególnie tyczy się to sytuacji, gdy ktoś ma dobry pomysł na grę, a zrealizowanie go wymagało od niego wielu godzin ciężkiej pracy. Jako gracz, nie mogę jednak tolerować reklam, które wyświetlają się zamiast rozgrywki. Wydaje mi się, że uruchamiając Rotate i decydując się na jeden z trybów, najpierw powinienem zagrać sobie raz czy dwa, a dopiero później obejrzeć kilkusekundową reklamę. Cóż, autor apki myśli odwrotnie i dlatego jestem przekonany, że opisywana gra nie dla każdego będzie idealna.

Rotate chodzi o prostą rzecz. Na ekranie mamy planszę podzieloną na kwadratowe pola. Za każdym razem, gdy chcemy zdobyć punkty, wspomniane elementy wypełniają się kolorem. Nasze zadanie to natomiast naciśnięcie na te same miejsca w momencie, w którym barwy znikną. Oczywiście, jest w tym wszystkim pewien haczyk – zanim możemy przystąpić do działania, główny kwadrat przekręca się o dziewięćdziesiąt stopni.

rotate1

Polska produkcja oferuje nam trzy tryby zabawy. Zen to taki najbardziej standardowy, natomiast w dwóch kolejnych stawia się głównie na rozgrywkę czasową. W „Time Trial” staramy się w 180 sekund uzyskać jak najlepszy wynik, a w „Time Rush” ilość posiadanego przez nas limitu jest zależna od tego, ile łamigłówek rozwiążemy.

Wbrew pozorom, Rotate nie jest prostą i mało skomplikowaną grą. Nie można pozwolić sobie tutaj nawet na chwilę dekoncentracji, a do tego mamy dostęp do globalnej tablicy wyników, która motywuje jak mało co. Wniosek jest chyba oczywisty – jeżeli lubicie wyzwania, znaleźliście apkę, która zabije Wasz głód gracza.