Rope Racers – Tarzan może się wstydzić!

0
435

Sądziliście, że Tarzan potrafi sprawnie poruszać się po lianach? W takim razie nie widzieliście jeszcze bohaterów multiplayerowego runnera Rope Racers. Nie mam go w smartfonie od bardzo dawna, ale już zasłużył sobie na jedno z honorowych miejsc na ekranie startowym!

3…2…1… zaczynamy! W Rope Racers możemy biegać za pomocą malutkich, wirtualnych nóżek, ale zdecydowanie bardziej opłaca się wykorzystywać tytułową linę. Jeżeli tylko zaczepimy ją w odpowiedni sposób, nabieramy prędkości i tym samym mamy większe szanse na zajęcie wysokiego miejsca w rankingu danego wyścigu.

Niestety, Rope Racers oferuje tylko zabawę przez internet. Nie znajdziecie tutaj kampanii jednoosobwej, ale – na szczęście – nie musicie mieć wielu zapalonych graczy wśród znajomych, by dobrze się w niej bawić. Okej, nie doświadczycie frajdy związanej z tzw. turniejem przyjacielskim, ale nie dla wszystkich musi to być ogromna strata.

Wygrywając czy przegrywając, zdobywamy w Rope Racers punkty doświadczenia (rzecz jasna, nie zawsze w takiej samej ilości!). Dzięki nim odblokowujemy różne imprezy biegowe, pozwalające na zarabianie wirtualnych pieniędzy. Jak to zwykle bywa – potencjalna ogromna wygrana wiąże się z pewnym ryzykiem. Tylko bowiem w pokoju dla początkujących nie wymaga się wpisowego. Wszędzie indziej jest ono standardem.

Waluta stworzona została po to, byśmy mogli ulepszać umiejętności posiadanych bohaterów. Kanon postaci jest całkiem pokaźny, ale – niestety – każdego ludzika możemy kupować też za prawdziwe pieniądze. Jeżeli, na przykład, jesteście gotowi zapłacić 20 czy 50 złotych, już na starcie zyskacie sporą przewagę, ponieważ zwykli biegacze nie są tak szybcy, jak ci najdrożsi.

No, dobra, nie jest tak strasznie, bo w Rope Racers jest też coś takiego jak „cash”, czyli pliki dolarów. Za każde 100 „sztuków” można zakręcić jednorękim bandytą i zdobyć nagrodę. Nie liczcie jednak na to, że szybko zdobędziecie największych wymiataczy. Szczególnie, jeśli nie macie szczęścia w tego typu zabawach.

Chociaż Rope Racers bardzo przypadła mi do gustu, nie dałem się zaślepić. Dostrzegłem, że tak naprawdę można tu wszystko kupić i mieć z tego spore korzyści. Za obejrzenie reklamy dostaje się boosta na start, za monety można w szybkim tempie zrobić ze słabeusza niepokonanego gościa, a do tego wszystkiego po piętnastu wyścigach rozegranych pod rząd kończy się energia… i wtedy pozostaje czekanie albo płacenie.

Ale, mimo wszystko, i tak gram w Rope Racers i dobrze się bawię!