ROBOTS – survival w świecie robotów

0
413

Musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Nie możemy szlifować jedynie surwiwalowych umiejętności w walce z zombie, bo przecież w przyszłości mogą też zagrozić nam… roboty. Ale spokojnie, dzięki produkcji ROBOTS szybko nabierzecie wprawy w niszczeniu mechanicznych oponentów!

ROBOTS to całkiem prosta strzelanka, która nie oferuje wielu trybów zabawy, a już na pewno nie sprawi, że poczujecie się przytłoczeni jej możliwościami. Na szczęście, dzięki temu nie musimy męczyć się z tutorialem. Wystarczy, że zapoznamy się z kilkoma podstawami w formie tekstu na ekranie początkowym i możemy zaczynać nasz podbój świata opanowanego przez nowoczesnych złoczyńców.

robots

Opisywana gra to survival w najczystszej postaci. Każda rozgrywka to próba pobicia rekordu punktowego, którego wartość zależy przede wszystkim od tego, jak długo przetrwamy na mapie. Można powiedzieć, że w pewien sposób zabawa jest dość realistyczna, ponieważ nie mamy w niej nieograniczonej amunicji, a pasek życia nie zapełnia się chwilę po tym, jak został prawie wyczyszczony.

ROBOTS mamy do dyspozycji kilka rodzajów broni. Pierwszy pistolet kosztuje równe 300 monet, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by trochę zaoszczędzić i po pewnym czasie kupić sobie zdecydowanie efektywniejsze cacuszko. Oczywiście, każdą maszynę do zabijania możemy modyfikować, chociaż nie wszystkie jesteśmy w stanie tak dostosować, by spełniały sto procent naszych wymagań.

Twórcom gry ROBOTS udało się pogodzić futurystyczny wygląd z prostotą, dzięki której można uruchomić grę niemal na każdym smartfonie. Na pewno nie znajdziecie tutaj wybitnego, realistycznego trójwymiaru, ale jestem przekonany, że mało kto z Was będzie miał wiele powodów do narzekania.

Nieco inaczej może być w kwestii sterowania. Tutaj pomysłodawca się nie popisał i trzeba to napisać jasno i wyraźnie. Mimo że moje urządzenie może pochwalić się ekranem o przekątnej 5,5 cala, bardzo często przypadkowo strzelałem albo przeładowywałem broń. Efekt? Zmuszony byłem kupować dwa razy więcej amunicji, niż de facto byłoby mi potrzeba. Ech, takie życie – nie zawsze pieniądze wydaje się na przyjemności…