Road to be King – żeby zostać królem, trzeba się nieźle nalatać!

0
395

Gra Road to be King lepiej niż serial „House of Cards” pokaże Wam, jak wygląda droga na sam szczyt władzy. Nie będziecie – na szczęście – musieli tutaj kombinować, podlizywać się i tak dalej. Mogę Wam za to obiecać, że sporo się nalatacie!

Chyba popsuję trochę zabawę, kiedy powiem, że Road to be King nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Nie spodobała mi się w niej nawet sama fabuła, która tak naprawdę opowiada o jakimś dziwnym stworzeniu, przemierzającym świat, niszczącym przeciwników i starającym się dostać do zamku obecnego króla. No, a przynajmniej logika podpowiada, że właśnie tym jest tutaj upragniona meta.

king1

Sterowanie do skomplikowanych nie należy. Przytrzymujemy palec na ekranie i ruszamy nim w każdą stronę, tak by skutecznie omijać przeszkody i stawać oko w oko z oponentami. Niestety, nie każdego rywala da się pokonać, tak więc musimy zwracać uwagę niemal na wszystko, co nas otacza. Kilka nieudanych prób i przyjdzie nam pożegnać się z szansą pobicia rekordu.

Road to be King to endless, gdzie tylko staramy się uzyskać jak najlepszy rezultat. Byłem – i nadal jestem – w szoku, że autorzy nie zdecydowali się na coś z RPG-a i nie stworzyli na potrzeby swojego działa masy broni, opancerzenia i tym podobnych. Jest za to kilka power-upów, ale przecież to nie to samo, co stałe wyposażenie bohatera.

king

To, co na pewno może się podobać, to zastosowana grafika. Świat gry prezentuje się świetnie. Jest na swój sposób inny i dlatego powinien przypaść Wam do gustu.

Chociaż w Road to be King możemy grać tak długo, jak tylko chcemy, rozgrywka bardzo szybko się nudzi. Po kilkudziesięciu minutach ma się wrażenie, że robi się ciągle to samo i nie ma to najmniejszego sensu. Cóż, niby na tym polegają runnery, ale w tym przypadku jest to bardzo męcząco odczuwalne.