Retro Wings – lecę, bo chcę! [VIDEO]

0
423

Znane Wam wszystkim finlandzkie studio Rovio pokusiło się jakiś czas temu o stworzenie gry o pikselowym samolociku wirującym w mobilnej przestrzeni. Jeżeli znacie kogoś, kto posiada urządzenie z iOS-em, prawdopodobnie zazdrościcie mu zainstalowanej produkcji o nazwie RETRY. Żebyście nie pomyśleli, że zielony robocik jest gorszy od systemu od firmy z nadgryzionym jabłuszkiem, postanowiłem przedstawić Wam alternatywę dla wspomnianej gry. Mój wybór padł na Retro Wings.

Retro Wings można najprościej zdefiniować jako połączenie Flappy Birda z jedną z pierwszych zręcznościówek przygotowanych na konsole video. Nie trzeba być geniuszem, aby po tym pierwszym zdaniu stwierdzić, że naszym zadaniem w opisywanej produkcji jest latanie kilkubitową maszyną i unikanie wszelkiego rodzaju przeszkód. Rzecz jasna, to jeszcze nie wszystko, o czym warto w tym wpisie wspomnieć, tak więc przeczytajcie jeszcze trochę, zanim udacie się na zakupy do Google Play.

Na papierze, czyli czysto teoretycznie, rozgrywka w Retro Wings wydaje się być przygotowana z myślą o przedszkolakach. Nie ma co ukrywać, sterowanie polegające na dotykaniu ekranu palcem kojarzy się z łatwymi produkcjami, a nie takimi, nad którymi ślęczy się przez wiele godzin. Jak to wygląda w praktyce? Jak się na pewno domyślacie, jest zdecydowanie trudniej. Przede wszystkim dlatego, że samolocik zamiast latać w normalny sposób od czasu do czasu wykonuje piruety, przez co zmusza nas do aktywnego wykorzystywania palców.

W apce dostępne mamy cztery plansze. W zasadzie różnią się one jedynie wyglądem oraz rodzajami dostępnych przeszkód, ponieważ nasze zadanie jest zawsze takie samo – pokonać jak najdłuższy dystans wyrażony w metrach. Żeby wszystko nie sprowadzało się tylko do unikania przeszkadzajek, przygotowano wirtualne monetki. To one umożliwiają odblokowywanie nowych terenów oraz kupowanie samolotów w różnych wariantach kolorystycznych.

Autorzy Retro Wings nie tylko chcą zmobilizować nas do kolekcjonowania pikselowych pieniążków, lecz również wykonywania misji pobocznych. Dostajemy za nie specjalne gwiazdki, które mogą posłużyć jako wejściówka do nowej planszy.

Pod względem wizualnym oraz dźwiękowym gra z tego wpisu – według mnie – wypada całkiem nieźle. Nie jestem pewien czy z moją opinią zgodzą się bardziej wybredne osoby, ale o miłośników starych, dobrych produkcji jestem w tej kwestii absolutnie spokojny.