Retro Runners – błysk fleszy, deficyt wody i olimpijska bieganina

0
364

Okres dni wolnych od pracy pomału dobiega końca, ale na szczęście dzisiaj możemy sobie jeszcze trochę poleniuchować. Jeżeli przed kolejnymi ciężkimi dniami w biurze bądź szkole nie macie ochoty na sprawdzenie się w zagmatwanych produkcjach, zainteresujcie się runnerem o niewyszukanej nazwie… Retro Runners.

Akcja produkcji Retro Runners rozgrywa się na igrzyskach olimpijskich. Jej bohaterami są jednak nie do końca zwyczajni zawodnicy, lecz tacy, którym nie brakuje kwadratowych elementów ciała. I nie mowa tu o umięśnieniu, lecz pikselach, jakie możemy spotkać w grze niemal na każdym możliwym kroku.

Nazwa gry nie do końca mówi nam o tym, czego możemy się po niej spodziewać. Teoretycznie, trudno sobie wyobrazić apkę z biegaczami bez biegania, ale nie ma sensu teraz zastanawiać się, czy faktycznie taka gra mogłaby w ogóle powstać. Retro Runners to bowiem klasyczny przykład runnera, gdzie naszym celem jest… no, i tu niestety mam pewien problem.

runer

Zazwyczaj w grach, które polegają na bieganiu, omijaniu przeszkód i zbieraniu błyskotek, w łatwy sposób można dotrzeć do naszych najlepszych rezultatów albo chociaż jednego z nich. W Retro Runners jest nieco inaczej. Po pierwsze, tutaj nie uzyskujemy wyników wyrażonych w metrach, lecz minutach, ale to już drobny szczegół. Bardziej istotny jest fakt, że tak naprawdę nie do końca wiemy, co mamy tutaj robić. Owszem, trzeba bić swoje rekordy. Problem jest jednak taki, iż nikt nie podaje nam informacji, ile właściwie wynosi nasz najlepszy rezultat. A szkoda, bo mnie osobiście takie rzeczy bardzo motywują do działania.

Bieganie w Retro Runners odbywa się na olimpijskiej bieżni pełnej zawodników, płotków oraz osób podających wodę. Ta ostatnia potrzebna jest nam do kontynuowania przygody, dlatego też musimy zbierać jej jak najwięcej. Jeżeli chodzi o rywali, a także inne ruchome bądź nieruchome przeszkody, po prostu musimy je omijać. Zazwyczaj robimy to skacząc.

Może nie jest to aż tak ważne, ale muszę wspomnieć, iż wśród przeszkadzajek w Retro Runners spotkać można również fotoreporterów. Nie ma sensu biegać obok nich, gdyż flesze aparatów oślepiają nas, a wówczas bardzo łatwo o skuchę. Na szczęście, i z tą ostatnią można sobie poradzić. Potrzebujemy do tego tylko pikselowych serduszek.

Dodatkowe szanse kupujemy za zebrane w trakcie rozgrywki medale. Służą nam one jako wirtualna waluta, dlatego też pozwalają również na kupowanie, między innymi, dodatkowych biegaczy. Ceny postaci do najniższych nie należą, ale prędzej czy później na pewno „uciułacie” na tego, który najbardziej Wam się podoba.