Rescue Quest – labirynt dla łamigłówkowych maniaków

0
722

Co robię, kiedy widzę w Google Play kolejną grę match-3, wyglądającą niemal identycznie, jak pozostałe? Staram się je ignorować i robię wszystko, bym nie musiał się za nie zabierać. Szczerze powiedziawszy, nie sądziłem, że Rescue Quest będzie wyjątkiem. Już dawno jednak nie miałem okazji testować tak wyjątkowo fajnej, oryginalnej i wciągającej łamigłówki. I gdyby nie limit żyć, pewnie jeszcze długo bym się nie wziął za tę recenzję.

Twórcy Rescue Quest zapraszają nas do krainy magii, gdzie nie tylko najmłodsi, lecz również ci nieco starsi powinni znaleźć coś dla siebie. Gra jest kolorowa, pełna baśniowych elementów, ale nie brakuje w niej rzeczy, które powinno się traktować z należytą powagą. Przede wszystkim mowa tu o rozgrywce, które jedynie na pozór wydaje się szybka, łatwa i przyjemna.

m1

W mało której produkcji logicznej znaleźć możemy fabułę. Pod tym względem Rescue Quest również wyróżnia się na tle swoich konkurentek, bo od pierwszego uruchomienia pozwala nam zapoznać się z głównymi bohaterami (czarodziej i czarodziejka) i ich historią. Nie jest może ona wyjątkowo porywająca, ale fajnie, że w ogóle znalazło się dla niej miejsce.

W przypadku większości gier match-3 wystarcza uniwersalna instrukcja, by wytłumaczyć Wam, co, jak i gdzie. W Rescue Quest sprawa ma się nieco inaczej, bo nie chodzi tu jedynie o zdobywanie punktów. Owszem, także łączymy ze sobą kolorowe błyskotki o różnych kształtach, ale robimy to głównie po to, by… znaleźć drogę do swego rodzaju teleportu.

m2

Na każdej planszy występuje wybrany przez nas czarodziej (lub czarodziejka). Dopiero kiedy usuniemy kamyczki z jego drogi, może on się przemieścić o kilka pól do przodu i tym samym przybliża się jego droga do celu. Nie wydaje się to z początku jakieś wyjątkowo skomplikowane i w sumie takie nie jest. Nie myślcie sobie jednak, że w Rescue Quest nie warto przemyśleć minimum kilku pierwszych ruchów, by później nie znaleźć się w ślepym punkcie.

Tak, jak pisałem na początku, największym mankamentem Rescue Quest jest limit żyć. Wkurzające są tutaj także mikropłatności, które dość często nas kuszą i starają się nam udowodnić, że korzystanie z nich jest niezbędne do przetrwania w wirtualnym, magicznym świecie.