Rescue Me: The Adventures – łap mnie za palec, człowieczku!

0
370

Rescue Me: The Adventures to bardzo pomysłowa produkcja, w której mamy okazję przenosić ludzi nad wszelkiego rodzaju przepaściami. Niestety, bez względu na to czy macie w sobie coś z ratownika, czy też nie – prawdopodobnie zbyt długo nie zagrzejecie miejsca w wirtualnym świecie przygotowanym przez studio Pocket Scientists. Dlaczego tak sądzę? Odpowiedź poznacie w tym wpisie.

Akcja gry Rescue Me: The Adventures rozgrywa się w przeróżnych miejscach. Czasem jest to dżungla pełna dzikich zwierząt, a czasem wielka metropolia, w której nie brakuje drapaczy chmur. Nieważne jednak gdzie dokładnie przychodzi nam grać, bowiem zawsze stoi przed nami takie samo zadanie – przetransportować ludzi z punktu A do punktu B.

W opisywanej grze nie wykonujemy zadania przy użyciu mechanicznych środków transportu. Wszystko robimy ręcznie, a więc przy pomocy naszego palca. W praktyce wygląda to tak, że dajemy wirtualnej postaci naszą część ciała, a ta się jej łapie i liczy na to, że bezpiecznie przeniesiemy ją do wyznaczonego miejsca.

Autorzy Rescue Me: The Adventures przygotowali dla nas całkiem sporo poziomów do przejścia oraz wiele typów przeszkód, które występują nie tylko w postaci żywych stworzeń. Wszystko byłoby jak najbardziej w porządku, gdyby nie jeden mały, ale za to bardzo istotny, szczegół: gra nastawiona jest na mikropłatności, co widać niemal od samego początku.

Pierwsza rzecz zasługująca na miano wady gry to reklamy. Wyświetlają się one dosłownie wszędzie. Nie dość, że na ekranie głównym występują w postaci górnego baneru, to jeszcze od czasu do czasu potrafią przerwać nam rozgrywkę, oferując jakąś „super” aplikację typu wykrywacz duchów czy odstraszacz komarów.

Kolejnym minusem apki są bez dwóch zdań psujące zabawę ulepszacze. Za kilka złotych możemy kupić sobie narzędzie, które w każdej planszy ratuje za nas jedną postać albo też zmienia kolor wskaźnika na ekranie. Oczywiście, w wirtualnym sklepie nie zabrakło też paczek monet, bowiem to dzięki nim możemy wyposażać się w nowych bohaterów albo zafundować sobie spowalniacz czasu.

Pisząc o Rescue Me: The Adventures, nie można również nie wspomnieć o sterowaniu. Z jednej strony jest ono dość oryginalne, jednak z drugiej – sprawia, że palcem zasłaniamy całą ratowaną przez nas postać, przez co nieraz nie widzimy otaczających nas przeszkód.

Czy warto zatem zainteresować się opisywaną grą? Tak, ale tylko wtedy, jeśli szukamy czegoś na pięć minut i mamy ochotę podenerwować się na reklamy, niedopracowane sterowanie i wszechobecność pieniędzy.