Rencounter – turowy RPG-ek w trójwymiarze

0
575

Rozgrywka turowa, szczególnie w grach RPG, kojarzy się przede wszystkim ze starymi, dwuwymiarowymi produkcjami pokroju klasycznego Final Fantasy. Okazuje się jednak, że również wśród współczesnych tytułów znaleźć można te charakteryzujące się zabawą podzieloną na rundy. Jako przykład bez dwóch zdań podać mogę grę Rencounter, którą miałem okazję kilka dni temu testować.

Abym za bardzo nie popsuł Wam zabawy z odkrywania świata gry, nie będę zbyt wiele pisał na temat fabuły. Zdradzę jedynie tyle, że związana jest ona z pewnym dzielnym wojownikiem, jego mistrzem oraz tajemniczym czarodziejem, który okazuje się bardzo pomocny w niektórych sytuacjach. Historię związaną z apką poznajemy już na samym początku, tak więc nie będziecie musieli długo czekać, aby dowiedzieć się na jej temat czegoś więcej.

Rencounter oferuje nam dwa tryby rozgrywki. Tak naprawdę nie różnią się one od siebie niczym szczególnym. W Chaosie, który występuje po Normalu, po prostu nieco inaczej wygląda sprawa z liczbą i siłą zabijanych przez nas przeciwników. Cała zabawa skupia się jednak na tym samym, o czym napiszę za chwilę ciut więcej.

Tak jak wspomniałem, opisywana gra pozwala nam sprawdzić się w walce podzielonej na tury. W praktyce wygląda to, mniej więcej, tak, że każda plansza podzielona jest na małe pola, po którym przemieszczamy się na przemian z naszymi wrogami. Jeżeli natrafimy na któregokolwiek z nich, możemy ruszyć do walki albo też zdecydować się na obronę.

Działań ofensywnych mamy do wyboru dużo więcej, niż defensywnych. I choć siła naszych uderzeń zależy w głównej mierze od posiadanego przez nas sprzętu, wpływ na liczbę zabranych przeciwnikowi punktów ma nie tylko i wyłącznie broń, lecz również zbroja, hełm i tym podobne.

W teorii rozgrywka turowa może się podobać, jednak – moim zdaniem – w praktyce nie jest z nią tak kolorowo, jak mogłoby się wydawać. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na brak dynamiki w grze. Autorzy Rencounter przygotowali dla nas tak wiele plansz, że nie sposób się nudzić. Mimo to trzeba mieć anielską cierpliwość, aby za każdym razem naciskać te same przyciski i czekać na to czy nasz wróg zdecyduje się podejść do nas z prawej czy też lewej strony.

Audiowizualnie Rencounter nie wypada najgorzej, choć na pewno do perfekcji brakuje mu wiele. Wszystko najlepiej widać na screenach, tak więc w tej kwestii moje słowa są zbędne.