Red Bull Alert – budzik, który doda ci skrzydeł

0
449

Firma Red Bull słynie z tego, że stara się nam pokazywać, iż rzeczy niemożliwe nie istnieją. Dla niektórych może to oznaczać wykonanie skoku ze spadochronem, a dla innych… wstanie z łóżka o wyznaczonej godzinie. Jeżeli bardzo często zdarza Wam się aktywować w budziku drzemkę, czas najwyższy coś z tym zrobić. Pomóc powinna aplikacja Red Bull Alert.

Po aplikacji stworzonej przez znanego producenta spodziewałem się czegoś specjalnego, dlatego też program Red Bull Alert nie miał ze mną łatwego życia. Czy dostrzegłem w nim jakieś wady? Tak, kilka. Niektóre z nich są mniejsze, a inne większe. Myślę – mimo wszystko – że ogólnie rzecz biorąc pomysł na mobilizowanie do wstawania bez „drzemek” jest jak najbardziej w porządku.

alert

Ekran startowy apki Red Bull Alert nie różni się zbyt wiele od tych, jakie można znaleźć w innych budzących nas aplikacjach. Górny panel zawiera trzy zakładki, o których powiem za chwilę, natomiast na większości powierzchni wyświetlacza znajdują się informacje o ustawionych przez nas alarmach.

Budziki możemy ustawiać na różne dni tygodnia, odmienne godziny, a nawet istnieje możliwość… zmiany tła. W zależności od tego, czy wybierzemy zdjęcia związane ze sportami wodnymi, samochodowymi czy jeszcze innymi, w trakcie budzenia będziemy mogli podziwiać inne motywujące obrazki, a z głośnika będzie rozbrzmiewał inny dźwięk.

alert1

Jeżeli lubcie długotrwałe pobudki z cichą, kojącą muzyką, możecie zapomnieć o Red Bull Alert. Twórcy programu chcą nas nauczyć jak najszybszego wstawania i dlatego wszystkie oferowane przez nich melodie są mocne jak hity zespołów rockowych. Funkcja drzemki? Nie, nie – tutaj nie jest dostępna. Telefon męczy Cię tak długo, aż w końcu przeciągniesz odpowiedni element z dołu do góry ekranu. Ale to jeszcze nie wszystko.

Poza tym, że możemy w Red Bull Alert śledzić to, jak udaje się wstawać znajomym (moim zdaniem, jest to wyjątkowo głupia opcja), dostępne są tutaj także statystyki. Dowiadujemy się dzięki nim, ile czasu średnio zajmuje nam reagowanie na budzik oraz ile czasu – w sumie – zmarnowaliśmy na „kręcenie się” w łóżku. Mnie takie rzeczy mobilizują, a Was?