Real Steel Champions – dobry robot wie, jak zabijać!

0
1005

Od premiery filmu „Giganci ze stali” powstało już kilka gier mobilnych opartych na jego fabule. Mimo że jeszcze nie miałem okazji obejrzeć walecznych robotów w akcji, produkcja o nazwie Real Steel Champions zachęciła mnie do nadrobienia tego,co mnie ominęło. Czy z Wami będzie podobnie? Przekonamy się.

Kiedy gra mobilna zrobiona jest w sposób przemyślany, widać to od razu i to w najmniejszych błahostkach. W Real Steel Champions świetnym przykładem w tej kwestii może być pobieranie dodatkowych plików gry. Choć proces ten nie trwa wyjątkowo długo, umila się nam go, wyświetlając krótki filmik o robotach i ich historii. Jedni uznają to za coś absolutnie niepotrzebnego, ale ja mam inne zdanie na ten temat. I myślę, że nie jestem wyjątkiem.

Naszym pomocnikiem w grze Real Steel Champions jest Max. To całkiem młody chłopak, ale dobrze zna się na robotach, dzięki czemu jest w stanie nam pomóc w trudnych początkach. W końcu wykreowanie spersonalizowanego, mechanicznego robota to nie przysłowiowa bułka z masłem, nawet w mobilnym świecie.

Opisywana w tym wpisie produkcja to nic innego jak trójwymiarowa bijatyka. Kierujemy w niej karierą tzw. „giganta ze stali”, czyli przede wszystkim staramy się ulepszać jego umiejętności, zmieniać wygląd i – rzecz jasna – wygrywać pojedynki z oponentami. Dzięki bezbłędnym walkom zyskujemy punkty doświadczenia, a co za tym idzie mamy okazję kupować sobie coraz więcej i stać nas na coraz to „lepsiejsze” gadżety.

Autorzy niby klasycznych, a niby nowoczesnych bijatyk mają ostatnio skłonność do kombinowania ze sterowaniem. Na szczęście, w Real Steel Champions darowano sobie tego typu rozwiązania. Co to dla nas oznacza? Ano głównie to, iż nie musimy się tutaj męczyć w żadne rysowanie gestów, a po prostu korzystamy z dotykowej konslolki składającej się z czterech przycisków kierunkowych oraz czterech (jeden jest specjalny i pojawia się raz na jakiś czas) akcji.

Grafika to coś, co bez wątpienia jest jedną z największych zalet Real Steel Champions. Widać w produkcji pewne elementy, które mogłby wyglądać nieco lepiej, ale i tak trójwymiar zastosowany w tej produkcji bije na głowę większość swoich „kolegów” po fachu.