Ranch Run – świnki i krowy na torze wyścigowym

0
423

Co takiego kręci nas w grach wyścigowych? Pewnie przede wszystkim szybkie samochody, ładne, wirtualne panie oraz mnóstwo krętych, niebezpiecznych tras. Jeżeli spojrzycie na Ranch Run, na pewno nie stwierdzicie, iż jest to typowy przedstawiciel gatunku. Bardzo szybko przekonacie się jednak, iż mimo to, jest to wyjątkowo dobra produkcja!

Ranch Run ma wiele cech wspólnych ze standardowymi ścigałkami, ale jedna rzecz sprawia, że jest to tytuł jedyny w swoim rodzaju. Co takiego mam na myśli? Głównych bohaterów. W tym przypadku na pierwszym planie nie mamy koni mechanicznych zamkniętych pod maskami. Mamy za to do czynienia ze zwierzakami takimi jak świnki, krowy i koty. To właśnie one odgrywają tutaj rolę pojazdów i biorą udział w wyścigach na przeróżnych torach… osadzonych na farmach.

runch

Ranch Run nie tylko się ścigamy, lecz również zarządzamy mobilnym skrawkiem ziemi, gdzie musimy, między innymi, produkować karmę dla podopiecznych, utrzymywać ich domki, a także modyfikować naszą prywatną trasę. Jeżeli jakiś oponent chce rzucić wyzwanie, będzie musiał udowodnić swoją wyższość właśnie na stworzonym przez nas miejscu, w którym ilość niebezpiecznych miejscówek zależy tylko od pomysłowości właściciela.

Wyścigi w opisywanej grze wyglądają zupełnie inaczej, niż w przypadku tytułów z mobilnymi samochodami. Zwierzaki poruszają się samoczynnie, natomiast naszym zadaniem jest „jedynie” wykorzystywanie przygotowanych power-upów w trakcie rywalizacji. No, może „jedynie” to nie do końca dobre określenie, gdyż rzucanie skórek po bananach, przyspieszanie oraz tupanie kosztuje nas sporo energii i dlatego musimy dobrze kombinować, by zostać zwycięzcą.

Mimo że dopiero od niedawna mam do czynienia z Ranch Run, mogę śmiało powiedzieć, że nie brakuje tu graczy. Co najważniejsze, rywalizacja sprawia wiele frajdy i nie jest skierowana tylko do tych, którzy mają ochotę wydawać prawdziwe pieniądze na wirtualne gadżety.

Screeny nie do końca odpowiadają na pytanie, czy Ranch Run jest dobrze wyglądającą aplikacją. Moje oczy na pewno nie miały tutaj powodów do narzekania i dlatego śmiało mogę powiedzieć, że gierkę z tego wpisu można nazwać audiowizualnym dziełem. Takim na szkolną piąteczkę! 🙂