Rambo 6 – fajna nazwa i właściwie tylko tyle!

0
380

Mimo że tytuł Rambo 6 większości z Was kojarzy się pewnie z filmem, w którym rolę główną odgrywa Sylvester Stallone, nie nastawiajcie się na zbyt wiele, instalując grę o takiej samej nazwie na swoim mobilnym urządzeniu. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie bez problemu uda Wam się znaleźć w tym wpisie.

W produkcji Rambo 6 wcielamy się w postać nieznanego z imienia i nazwiska osiłka, który wyposażony jest w broń i pewnego pięknego dnia postanawia wyruszyć w świat, aby zniszczyć wszystkie złe istoty chodzące po naszej planecie. Nie wiemy, skąd główny bohater ma karabin ani dlaczego obrał sobie na cel zombiaki. Być może, gdybyśmy mieli wiedzę na ten temat rozgrywa byłaby dużo ciekawsza.

Plansze stworzone na potrzeby gry łudząco przypominają te z klasycznej Contry, w którą każdy z Was na pewno grał na automatach ustawionych w różnego rodzaju miejscach publicznych. Jest to, według mnie, jedyna zaleta Rambo 6. Lubię od czasu do czasu powspominać stare czasy, a ta produkcja dała mi taką możliwość. Niestety, tylko tyle chcę z niej zapamiętać.

rambo6

Wirtualna przygoda w apce toczy się momentu aż stracimy wszystkie życia. Startujemy z pięcioma na koncie, ale podczas strzelanin istnieje szansa powiększenia dorobku początkowego. Nie zdobywamy w grze punktów, osiągnięć ani tym podobnych. Trudno więc znaleźć element motywujący nas do działania. Oczywiście można skupić się przede wszystkim na dążeniu do przejścia całej gry. Czy jednak w dzisiejszych czasach jeszcze kogokolwiek to bawi? Wydaje mi się, że nie.

Nie tylko rozgrywkę, lecz także sterowanie udało się popsuć twórcom Rambo 6. Wirtualnym bohaterem kierujemy w grze za pomocą dwóch konsolek. Jedna służy nam do ustawiania kierunku strzału, druga – poruszania się. Nie jest to wygodne. Szczególnie z celowaniem do wrogów można mieć na początku spore problemy, choć nawet i po kilkunastu minutach trudno się przyzwyczaić.

Jeśli chodzi o grafikę, myślę, że screeny mówią same za siebie. Rambo 6  to typowa pikselówka. Niestety, pikselówka bardzo nieudana, która nie jest w stanie zatrzymać nas przy sobie na dłużej niż pięć minut.