Racing Tank – gotowi, do startu… ognia!

0
435

Na dobry początek dnia chciałem napisać Wam co nieco o czołgach. Zdaję sobie sprawę, że ostatnio dużo słyszycie o nich w wiadomościach telewizyjnych, dlatego też chcąc odbudować ich renomę, by nie kojarzyły się jedynie z wojną i zabijaniem, przedstawię Wam produkcję o nazwie Racing Tank, gdzie czołgi występują w roli… pojazdów wyścigowych.

Jeżeli po przeczytaniu wstępu w Waszych głowach pojawia się wizja nudnej rywalizacji ciężkich i niezwykle wolnych pojazdów, musicie jak najszybciej o niej zapomnieć. A to dlatego, że pojawiające się w Racing Tank czołgi to pojazdy zwinniejsze, szybsze i mniej odporne na wszelkiego rodzaju strzały od tradycyjnych maszyn tego typu.

Producenci gry umożliwili nam stworzenie kilku profili, dzięki czemu bez problemu możemy „dzielić” aplikację z członkami swojej rodziny, znajomymi ze szkoły i tak dalej. Według mnie, jest to bardzo rozwiązanie. Wbrew pozorom, przydaje się również samotnikom, których od czasu do czasu nachodzi ochota na rozpoczęcie zabawy od początku, nie tracąc przy tym wywalczonych wcześniej trofeów.

Racing Tank poza wyścigiem Grand Prix oferuje nam około dziesięciu torów do przejścia. Każdy z nich różni się przede wszystkim tematyką oraz częstotliwością występowania poszczególnych przeszkód.

Czołg wybieramy przed rozpoczęciem każdej rundy. Do dyspozycji oddano nam nie tylko maszyny o odmiennym wyglądzie, lecz także właściwościach, które wpływają na rozgrywkę. Początkowo wydawało mi się, że najważniejsza będzie szybkość. Niestety, lekkim pojazdem nie udało mi się przejechać nawet trzech okrążeń. W końcu mamy w apce do czynienia z czołgami, a te – jak wiemy – służą przede wszystkim do tego, by niszczyć wrogów.

W grze występuje spora ilość power-upów w postaci rakiet, a także turbodoładowań. Dodają one rywalizacji dodatkowego smaczku i sprawiają, że o zwycięstwie decyduje coś więcej niż tylko prędkość maksymalna, jaką jest w stanie zaoferować kierowany przez nas czołg.

Graficznie Racing Tank prezentuje się całkiem nieźle, choć na pewno miałem już okazję stanąć oko w oko z lepiej wyglądającymi wyścigówkami. Przesadnie nie należy też krytykować dźwięków, mimo że spodziewałem się po nich czegoś bardziej wojennego.