Pug Run – mops na dłuuuugim spacerze

0
425

Niektóre rasy psów lubią przez wiele godzin szaleć na dworze, ale nigdy nie sądziłem, że do grona tych psiaków zaliczyć można popularne mopsy. Runner o nazwie Pug Run pokazał mi jednak, że nawet te niepozorne czworonogi nigdy się nie męczą, a przebiegnięcie dla nich kilku kilometrów to żaden problem. Oczywiście, pod warunkiem, iż nam również się to uda.

Pies, który jest głównym bohaterem Pug Run, teoretycznie jest zwykłym zwierzakiem osadzonym w równie zwykłym świecie. Spostrzegawczy gracze od razu zauważą jednak, że coś tu jest nie tak. Po pierwsze – psiak jest niezwykle energiczny, co w przypadku tej rasy raczej mija się z prawdą. I po drugie – czworonoga nie goni w tym przypadku żaden kot czy też większy zwierz, lecz… szarość zwykłej kartki papieru.

pug

Chociaż nigdzie nie jest to nam pokazane wprost, możemy się domyślać, że w przypadku Pug Run chodzi o to, iż zarówno mops, jak i wszystko, po czym chodzi, to nic innego jak wytwór ludzkiej wyobraźni przeniesiony do wirtualnego zeszytu. Nasze zadanie to natomiast uniknięcie spotkania z „czystym”, jeszcze nie do końca stworzonym, światem, gdzie pies miałby prawo do tego, by się nudzić. A przecież tego absolutnie nie chcemy.

Mimo że w runnerach system sterowania zazwyczaj wygląda tak samo, w Pug Run zdecydowano się na nieco inne rozwiązanie, niż standardowe przyciski dotykowe. W tym przypadku pupil biegnie sobie sam, natomiast my wykonujemy w odpowiednich momentach konkretne ruchy.

pug1

Kiedy chcemy, aby mopsik skoczył, rysujemy pionową linię z dołu do góry ekranu, a przyspieszenie polega na energicznym dotykaniu wyświetlacza. Wszystko jest w tej kwestii proste i raczej nie powinno sprawiać większych problemów. I w sumie to dobrze, bo dzięki temu Pug Run pozwala nam się porządnie zrelaksować, a nie zmusza do zamartwiania się o każdy przebyty, mobilny metr.

Oczywiście, samo bicie rekordów to nie wszystko, co oferuje Pug Run. W grze możemy również zbierać pieniążki i korzystać dzięki temu z dodatków. Poza power-upami takimi jak rakiety, przygotowano tutaj dla nas również nowych bohaterów. Co prawda, jestem świadomy, że niektórych może to nie bawić, ale – jak to mówią – lepszy ryc, niż nic.