Psebay – klimatyczna przejażdżka motocrossem

0
503

Kto by nie chciał wsiąść na motocrossa i pojechać tam, gdzie silnik go poniesie. A gdyby jeszcze doszły do tego piękne widoki czy zalesione, mroczne tereny… ech, byłoby cudownie. Marzenia ściętej głowy? E, tam, wszystko, co przed chwilą wymieniłem znajdziecie w Psebay.

Gwarantuję, że sama gra spodoba Wam się znacznie bardziej niż jej tytuł. Na pewno będziecie zachwyceni grafiką, która razi w oczy ładnie prezentującym się minimalizmem. Niestety, będziecie też czymś zawiedzeni – w Psebay nie wszystko jest darmowe.

Zacznijmy od tych złych rzeczy, by zakończyć wszystko najbardziej pozytywnie jak tylko się da. W Psebay możemy nieograniczoną liczbę razy przechodzić wszystkie przygotowane poziomy i starać się osiągać w nich jak najwyższe rezultaty, ale nie możemy już korzystać z edytora plansz czy też sprawdzić się w trybie Endless.

Na szczęście, nikt nie ogranicza nas w żaden sposób w kwestii tuningu. Za zebrane gwiazdki, czyli dzięki staraniom we wszystkich planszach, możemy ulepszyć hamulce czy silnik. Ponarzekać można jedynie na to, że „do wyboru” jest tylko jeden model jednośladu, a więc zawsze korzystamy z tego samego i nic z tym zrobić nie można.

Czy trzeba pisać coś więcej na temat grafiki poza tym, że jest mroczna i pozytywnie minimalistyczna? Chyba nie. Screeny wszystko pokazują najlepiej. Widać na nich, że Psebay jest apką oryginalną do bólu, w której nie ma miejsca na słabe elementy.

Nie musicie martwić się również sterowaniem. Nic nie powydziwiano i dano do dyspozycji tylko standardowe dotykowe przyciski. To najlepsze z możliwych rozwiązań i nie ma sensu przedłużać tego wątku.

Obiecałem zakończyć pozytywnie, ale chyba nie do końca dotrzymam słowa. Trzeba bowiem wspomnieć o cenie pełnej wersji Psebay. Ta kosztuje w Google Play niecałe dziesięć złotych. Trochę dużo, trochę nie… ja cały czas się waham, czy ją kupić.