Project Parkour – skakanie po wirtualnych murkach

0
470

Z racji tego, że w Google Play każdego dnia pojawia się ogromna liczba nowych produkcji, wydawać by się mogło, że nie ma już na tym świecie osób, które nie znalazłby czegoś idealnego dla siebie. Mój kolega, który zawodowo zajmuje się parkourem powiedział mi ostatnio (na swoim przykładzie), iż jest inaczej. Nie chcę się chwalić, ale udowodniłem mu, że się myli, a zawdzięczam to apce Project Parkour.

Kiedy chodziłem do szkoły, parkour dopiero raczkował w naszym kraju. Nie wiem, czy jest z tym teraz dużo lepiej, czy nie, ale patrząc po serwisach społecznościowych, wnioskuję, iż nie brakuje współczesnych miłośników ulicznego skakania po murkach, ogrodzeniach i tym podobnych.

par

Tym bardziej się cieszę, że udało mi się znaleźć Project Parkour. Zdaję sobie sprawę z tego, iż nie jest to wyjątkowo udana produkcja, ale przekonany jestem, że żaden fan parkoura nie przejdzie obok niej obojętnie. Ba, myślę nawet, że większość z nich zakocha się w tym tytule od pierwszego wejrzenia.

Niestety, opisywana gra nie daje nam okazji do tego, by poszaleć po ulicach wielkiego, wirtualnego miasta. Swoistym „placem zabaw” jest w tym przypadku tajemniczy, nowoczesny kompleks zbudowany z brył o różnych wielkościach i kolorach. Co na pewno dla nikogo z Was nie będzie zaskoczeniem, celem numer jeden jest skakanie po owych elementach i bicie własnych rekordów.

par1

Autorzy Project Parkour przygotowali dla nas kilka plansz do ukończenia. Liczba wydaje się niewielka, ale trzeba zaznaczyć, że świat produkcji jest naprawdę sporych rozmiarów, a odblokowanie każdego wyzwania jest czymś więcej, niż kwestią kilkunastu minut.

Najbardziej bałem się w tym przypadku sterowania. Zdawałem sobie bowiem sprawę, że parkour to dość skomplikowana dyscyplina sportu i nie będzie wystarczało kilka przycisków, by oddać jej piękno. Cóż, ciężko mi się to mówi, ale myliłem się. Mimo że Project Parkour nie oferuje wyjątkowo skomplikowanego systemu kierowania wirtualnym człowiekiem, przy odrobinie wprawy można nauczyć się naprawdę ciekawych i – co najważniejsze – efektywnych sztuczek.

Największy minus gry z tego wpisu to, według mnie, wyświetlające się reklamy. Na szczęście, jest sposób (poza tym oczywistym), by się ich pozbyć. Wystarczy zajrzeć do portfela i wygrzebać z niego niecałe jedenaście złotych.