Potion Pop – układankowa zabawa w świecie eliksirów

0
376

Zawsze, kiedy przychodzi mi opisywać grę match-3, jestem przekonany (a raczej pełny nadziei), że uda mi się wyhaczyć w niej jakiś „smaczek”, którego na próżno szukać w podobnych produkcjach. Potion Pop zdecydowanie należy do tych klasycznych układanek, jednak na pewno znajdziecie w niej coś, co bardzo Wam się spodoba.

Gra z tego wpisu urzekła mnie przede wszystkim wyglądem.Okej, może i w grach mobilnych liczy się głównie rozgrywka, ale przecież twórcy wcale nie musieli się wysilać przy tworzeniu grafiki. A jednak to zrobili i chwała im za to, bo to dzięki temu od samego początku mamy na czym zawiesić oko.

Historia, o jakiej mowa w Potion Pop, opowiada nam o pewnym naukowcu. Specjalizuje się on w przygotowywaniu kolorowych eliksirów na różne okazje i zawsze chętnie pomaga wszystkim potrzebującym. Pewnego dnia – nie do końca wiadomo, dlaczego – bohater postanawia stworzyć bardzo niebezpieczną mieszankę, a ta, oczywiście dziwnym trafem, trafia pod skrzydła sowy. Co dzieje się dalej? Ptak wypija cały flakonik płynu, a później staje się zły i okrutny. My natomiast musimy go powstrzymać i to w trzycyfrowej liczbie poziomów.

Jestem przekonany, że doskonale wiecie, co robimy w Potion Pop. Bez względu na to, czy mamy limit ruchów, czy przeszkadza nam coś zupełnie innego, zawsze chodzi o to, by zbierać punkty, łącząc ze sobą takie same eliksiry. Zasada stara jak świat: im więcej usuniemy za jednym zamachem, tym lepszy rezultat osiągniemy.

Było miło, bo napisałem o rozgrywce i grafice, ale trzeba też powiedzieć co nieco o wadach. Podstawową na pewno jest system serduszkowy, który – co tu dużo mówi – bardzo ogranicza nam swobodę. Co najgorsze, maksymalna liczba żyć to w tym przypadku cztery. Nie wiem, co dzieje się z autorami gier, ale jak tak dalej pójdzie, to wkrótce za darmo będziemy mogli rozgrywać tylko jedną rundę dziennie.

Match-3 są wszędzie, ale to nie oznacza, że warto przejść obojętnie obok Potion Pop. Według mnie, ta właśnie układanka jest zdecydowanie warta zachodu. Pobierzcie, zagrajcie i sami się przekonajcie, czy mam rację.