Pororo Penguin Run – pingwin biegający wśród marchewek

0
547

Wielkanoc coraz bliżej, tak więc nikogo z Was nie powinien dziwić widok kurczaczków i zajączków wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jeżeli jednak nie przepadacie za zbliżającymi się świętami, mam dla Was propozycję – zagrajcie w fajną produkcję o nazwie Pororo Penguin Run i dajcie się porwać sympatycznemu pingwinowi, który skacze po świecie pełnym gigantycznych lodów w wafelku oraz marchewek.

Nie zamierzam ukrywać, że w tym wpisie pojawi się nieco słów krytyki pod adresem osób, które stworzyły Pororo Penguin Run. Aby jednak zacząć od miłego akcentu, wspomnę najpierw nieco o fabule. Ta bez dwóch zdań jest oryginalna. Opowiada nam historię pewnego zwierzęcego naukowca, który wyhodował pył gigantycznych warzywek, owoców i innych rzeczy. Pewnego dnia jego wynalazek wymyka się spod kontroli, a do walki ze zmutowanymi przedmiotami wkracza bohaterski pingwin.

ping

Sympatycznym stworzeniem wyposażonym w dziób i kask chroniący przed bolesnymi upadkami musimy przemieszczać się po wirtualnym świecie i zbierać błyskotki. Im więcej metrów bez skuchy uda nam się przetrwać, tym znacznie pokaźniejszy dorobek punktowy. Na naszej drodze występuje ogromna ilość przeszkód, tak więc osiągnięcie bardzo dobrego rezultatu wcale nie jest proste.

Wśród wspomnianych przeze mnie błyskotek występują w Pororo Penguin Run przede wszystkim monety, choć spotkać można tu też inne elementy, takie jak słuchawki czy literki. Te ostatnie pomagają nam w wykonywaniu misji pobocznych, natomiast wirtualna kasa służy nam do robienia zakupów w grze.

ping1

Dzięki pieniążkom kupować można nowych bohaterów, a także ulepszać power-upy. Początkowo niewiele monet potrzeba, aby być zadowolonym. Z biegiem czasu ulega to jednak zmianie. Niestety, nie można za wiele z tym zrobić, bowiem nałożono na nas limit żyć. Po sześciu próbach biegowych musimy odczekać kilkadziesiąt minut albo też skorzystać z mikropłatności.

Ceny „dolarowych” błyskotek wahają się w granicach od kilkunastu do kilkuset złotych. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy warto na tego typu grę wydawać jakiekolwiek pieniądze, skoro w Google Play jest cała masa podobnych – i darmowych – runnerów.

Sterowanie w Pororo Penguin Run oparte jest na akcelerometrze. Jeśli chodzi o grafikę, nie mam do niej najmniejszych zastrzeżeń. Jest kolorowa i pełna śmiesznych elementów, które cieszą oko oraz potrafią poprawić humor w paskudny, szary dzień.