Poppy Kart – po prostu: słodka i pikselowa!

0
492

Gry wyścigowe mają to do siebie, że może w nie grać dosłownie każdy – maluch, jak i jego rodzic. Rzadko jednak zdarza się, by młodszym i nieco starszym podobało się to samo. Jedni preferują bowiem to, a inni co innego. Mimo że wydaje się to raczej niemożliwe, udało mi się znaleźć w Google Play złoty środek. Mowa tu o produkcji o nazwie Poppy Kart – retro „ścigałce”, w której występują przesłodkie zwierzaki.

Akcja gry Poppy Kart rozgrywa się w wirtualnym świecie zbudowanym z pikseli, gdzie mieszkają wszelkiej maści stworzonka – słonie, krokodyle, zające i króliki mówiące ludzkim głosem, a także, oczywiście, przedstawiciele naszego człowieczego gatunku. Ciężko w zasadzie napisać coś więcej, ponieważ jak to w grze wyścigowej fabuła do porywających nie należy. Warto jednak przejść do samej rozgrywki. Bo mimo że jest taka jak wszystkie, bawi zdecydowanie ponadprzeciętnie.

kart1

Zanim rozpocznie się wyścig, musimy w grze wybrać naszego wirtualnego kierowcę. Do wyboru mamy ich ośmiu, tak więc na pewno znajdziecie postać idealną dla siebie. Niestety, mimo odmiennego wyglądu, zwierzątka (no i kilku ludzi) w zasadzie niczym się nie różnią. Każdy z nich jeździ z taką samą prędkością i może korzystać z identycznych umiejętności. Uważam, że w tej kwestii ludzie z Webrox mogli się bardziej postarać.

Jak to w grach tego typu bywa, naszym głównym zadaniem jest zająć pierwsze miejsce w rywalizacji z wirtualnymi przeciwnikami. Aby je wykonać, musimy umiejętnie prowadzić pojazd, a tam, gdzie to konieczne – używać specjalnych mocy. Te porozrzucane są po torach i możemy z nich korzystać w każdym momencie. Jest tylko jeden szkopuł – mają do nich dostęp również i nasi rywale.

kart

Poppy Kart oferuje nam dwa poziomy trudności. Warto wspomnieć też o systemie sterowania, który posiada chyba wszystkie możliwe opcje, poczynając od wykorzystania akcelerometru, a kończąc na bezprzewodowych konsolkach.

Największą wadą gry jest fakt, iż oferuje tak naprawdę jedynie siedem plansz. Resztę trzeba wykupić za prawie osiem złotych. Wprawdzie nie są to wielkie pieniądze, ale mnie osobiście produkcja nie wciągnęła na tyle, by wydać na nią cokolwiek.