Pocket Gunfighters – pif, paf, jestem złym rewolwerowcem!

0
421

Mimo że nigdy nie lubiłem oglądać westernów, zawsze miło mi się grało w produkcje, których akcja rozgrywa się na Dzikim Zachodzie. Jeśli również gdzieś w Waszych żyłach płynie krew rewolwerowca, na pewno nie powinniście rezygnować z pobrania mobilnego dzieła studia Gamevil o nazwie Pocket Gunfighters. Grałem w niego przed dobre dwie godziny i cały czas jest mi mało, naprawdę! Zakończcie więc wszelkie domowe obowiązki i ruszajcie w podróż do świata pełnego kowbojów i salonów z charakterystycznymi drzwiczkami.

 Pocket Gunfighters wcielamy się w postać gościa z kapeluszem na głowie i rewolwerem przy pasie, który za pomocą wehikułu czasu przenosi się na Dziki Zachód, by pomóc żyjącym tam ludziom rozprawić się z niebezpiecznymi osiłkami. Nasi przeciwnicy są Azjatami, ale nie pytajcie dlaczego ani po co. Logika w tym przypadku nie jest bowiem najważniejsza. Przede wszystkim chodzi o sporą dawkę dobrej zabawy, a tego nie brakuje.

Produkcja studia Gamevil oferuje nam zupełnie inny model rozgrywki, niż większość strzelanek. Nie jesteśmy skazywani tutaj na zabijanie z osobna każdego wroga, a możemy to robić w dużo bardziej hurtowy sposób. Służy nam do tego system oparty na rysowanych na ekranie pionowych oraz poziomych gestach. Coś jak w przypadku Fruit Ninja.

Ciężko jest zliczyć wszystkie wirtualne miejscówki, jakie są dostępne w Pocket Gunfighters. Podobnie jest zresztą z dodatkami, które w niej występują. Mowa tu przede wszystkim o sporej ilości głównych bohaterów, przypominających hollywoodzkie postaci oraz power-upach ułatwiających nam rozprawianie się z wrogami.

Wszystkie przedmioty dodatkowe kupujemy za złote monety oraz specjalne gwiazdy szeryfa. Zebranie sporej ilości zarówno tych pierwszych, jak i drugich jest rzeczą bardzo trudną. W tej kwestii z pomocą przychodzą nam – rzecz jasna – mikropłatności, których w Pocket Gunfighters znaleźć można całe mnóstwo.

Co do grafiki, mogę powiedzieć, że osobiście bardzo mi się spodobała. I to nie tylko ze względu na fajny klimat, lecz także pomysł i barwność, która – jak się okazało – znakomicie zdaje egzamin w westernowej aplikacji.