Pixescape – dla miłośników klasyki, którzy… nie są daltonistami

0
308

Prawdopodobnie młodsze pokolenie nie ma z tym problemu, ale ja – osoba wychowana na pierwszych konsolach – tęsknię czasem za klasyczną, pikselową rozgrywką. Mimo że ostatnio w Google Play kusiło mnie bardzo wiele nowoczesnych produkcji, ostatecznie mój wybór padł na Pixescape. Jest to całkiem nowa strzelanka, którą zdecydowanie warto się zainteresować. A dlaczego? Za chwilę wszystkiego się dowiecie.

Jak to w tradycyjnych strzelankach (szczególnie tych kosmicznych) bywa, w Pixescape kierujemy pikselową maszyną latającą. Tym razem naszym zadaniem nie jest jednak niszczenie kosmitów czy innych podobnych ludków. W tym przypadku wymaga się od nas eliminowania wirujących we Wszechświecie asteroid. Te – rzecz jasna – występują tutaj w postaci kwadraciastych i pikselowych elementów, ale to raczej zaleta, niż wada.

score1

Autorzy Pixescape nie oddali do naszej dyspozycji wyzwań podzielonych na rozdziały. Wszystko sprowadza się zatem do śrubowania rekordów punktowych, czyli staramy się jak najdłuższej przetrwać i jednocześnie przyczynić się do jak największych strat w zasobach kosmosu.

Tak jak wspominałem chwilę wcześniej, w Pixescape rozbijamy w drobny mak kwadratowe asteroidy. Prawdopodobnie nie miałoby to większego znaczenia, gdyby nie jeden, ale dość istotny, szczegół – nasi „wrogowie” mają taki sam kolor jak tło rozgrywki oraz inne, niegroźne elementy. Wiadomo, że bystrzejsze oko zauważy w tym przypadku inny odcień zielonego czy czerwonego, ale kiedy chcemy działać szybko, nie zawsze musimy mieć czas na tego typu rzeczy, prawda?

score

Miłym ukłonem w stronę graczy jest zastosowanie w Pixescape funkcji zmiany odcieni zabawy. Co to dokładnie oznacza? Chodzi o to, że mamy wpływ na to, jaki kolor ma dominować podczas kosmicznej wyprawy pikselowego statku. Niby nie jest to nic wielkiego, ale lepszy taki dodatek, niż żaden.

Podczas prób bicia rekordów punktowych przychodzi nam zbierać różne power-upy ułatwiające niszczenie asteroid. Tarcze ochronne, podwójne działa to dobrze znane gadżety każdemu, kto wychował się na pierwszych produkcjach tego typu . Więcej chyba dodawać już nie trzeba – Pixescape to znakomity przykład tego, że klasyczna zabawa jest nieśmiertelna. I to nawet w czasach realistycznego trójwymiaru.