Pho.to Lab – jednodolarówka czy okładka Forbesa? Sam nie wiem…

0
285

Przed pobraniem na smartfona aplikacji Pho.to Lab wszystkie narzędzia mobilne do szybkiej obróbki zdjęć kojarzyły mi się z czymś, co jest stworzone głównie z myślą o dzieciakach lub nastolatkach. Dlaczego wspomniany wcześniej program przekonał mnie do zmiany swojego nastawienia w tej kwestii? Bo oferuje naprawdę wiele, a nie tylko kilka efektów nadających się na „selfie” na Facebooka.

Boże Narodzenie zbliża się pełną parą, a więc na pewno spora część z Was będzie chciała znaleźć oryginalny sposób na złożenie życzeń. Nikogo już jednak nie bawią śmieszne wierszyki wysyłane SMS-em, dlatego też warto zainteresować się apką Pho.to Lab. Czemu tak uważam? Przede wszystkim ze względu na to, że zawiera całkiem sporą ilość świątecznych efektów dostępnych całkowicie za darmo.

Na pewno można pochwalić Pho.to Lab za prostotę i przejrzystość. Smartfonowo-tabletowe edytory zdjęć mają to do siebie, że do ich poznania potrzeba czasem kilkunastu minut, ale w tym przypadku zdecydowanie tak nie jest. Ekran główny apki od razu pokazuje nam efekty, z których możemy skorzystać. Po wybraniu jednego z nich, pozostaje nam wykonać jeszcze kilka kroków i nasze dzieło będzie gotowe.

Program oferuje nam różnego rodzaju kategorie. Dostępne są tutaj standardowe filtry oraz „nakładki”, ale nie brakuje też takich efektów, które pozwalają nam na umieszczenie osoby z danego zdjęcia na okładce znanego magazynu lub banknocie konkretnej waluty. Ciekawym pomysłem są również zakładki piłkarskie, gdzie możemy nałożyć na swoje policzki flagi wybranego przez nas kraju. Na mistrzostwa i inne tego typu okazje to naprawdę świetna sprawa!

Pho.to Lab radzi sobie dobrze zarówno z dopiero co zrobionymi przez nas fotkami, jak i tymi, które niedawno wstawiliśmy do naszej galerii albo zrobiliśmy je po prostu z poziomu aplikacji. Warto wspomnieć również o tym, że twórcy opisywanego narzędzia przygotowali coś w rodzaju sampli, dzięki którym możemy pobawić się danymi efektami bez konieczności wykorzystywania własnych zdjęć.

Ciężko wymienić mi tu wszystkie korzyści, jakie niesie za sobą korzystanie z Pho.to Lab. Umieszczone w tym wpisie screeny najlepiej pokazują możliwości tego programu. Niestety, muszę Was zmartwić jedną rzeczą – niektóre z filtrów dostępne są jedynie w wersji Pro, a ta nie jest darmowa. Ile kosztuje? Niecałe cztery dolary. To chyba i tak raczej niewiele, prawda?

Photo Lab Picture Editor: face effects, art frames0Download