Peggle Blast – jednorożec, tęcza i… „Oda do radości”

0
387

Co ma ze sobą wspólnego tęcza, jednorożec i hymn Unii Europejskiej pod tytułem „Oda do radości”? Jeszcze do niedawna nie byłbym w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zmieniło się jednak, kiedy dorwałem kolorową produkcję od Electronic Arts zatytułowaną Peggle Blast. Wielu nowości nie możecie się w niej spodziewać, ale większość z Was i tak pewnie chętnie na jej temat przeczyta. Bo przecież każdy lubi urocze jednorożce!

Gra stworzona przez naprawdę znane studio powinna mieć w sobie coś, co będzie ją wyróżniało na tle szarej konkurencji. I nie mowa tu o soundtracku czy grafice, lecz przede wszystkim rozgrywce, gdyż to właśnie ona determinuje to, czy jesteśmy zadowoleni z czasu spędzonego z daną apką, czy też nie. Niestety, w przypadku Peggle Blast nie mogę pochwalić pomysłowości programistów.

peggle

Apka z tego wpisu wymaga od nas w zasadzie tylko jednego – zbijania kolorowych kuleczek znajdujących się na planszy. Podczas przechodzenia poszczególnych leveli zależy nam przede wszystkim na elementach w pomarańczowych barwach, ponieważ bez nich nie możemy dostać się do następnego etapu. Po zbiciu każdej ze wspomnianych kulek uruchamia się na ekranie specjalny bonus, w którym zdobywamy ekstra punkty, a w tle uruchamia się… „Oda do radości”. Niby wszystko fajne, ale przecież to już było. I to niejednokrotnie!

Oczywiście, w Peggle Blast zawsze mamy ograniczoną liczbę piłek, z których możemy skorzystać. Na pewno wpływa to na fakt, że ciężko jest zrealizować czekające na nas zadania. Bo nie tylko o samo zbijanie tutaj chodzi. Liczy się również trafianie do poruszającego się na dole ekranu garnuszka. Dzięki niemu możemy uzyskać darmowy ruch albo jeden z kilku ciekawych dodatków, na przykład, laserowo-tęczowy celownik.

peggle1

Podobnie jak w produkcjach studia King, w Peggle Blast również stawia się na synchronizację profilu w grze z Facebookiem. Daje nam to okazję do śledzenia postępów znajomych oraz… pozwala na proszenie ich o dodatkowe życia. Tak, tak – dobrze przeczytaliście. W tej grze również mamy tylko pięć szans pod rząd, a każda z nich regeneruje się przez równe pół godziny.

Na pewno nie można zarzucić grze, że prezentuje się słabo. Moim zdaniem jest jednak mało oryginalna i to właśnie powinno już na wstępie skazać na porażkę. „Powinno”, ale tak nie jest. Peggle Blast pobrano już ponad dwieście tysięcy razy, a to najlepszy dowód na to, że Androidowcy lubią podróbki.