Peacekeeper – wstań, unieś głowę…

0
430

Współczesne media twierdzą, że rycerskość wśród panów dawno już umarła. Nie pozostawiają suchej nitki na tych, którzy mają zupełnie odmienne zdanie i uważają, że nawet w XXI wieku facet ze średniowieczną zbroją miałby szansę się przydać. Z racji tego, że mam w zwyczaju pomagać ludziom przypartym do muru postanowiłem pokazać Wam grę o nazwie Peacekeeper, gdzie przyjdzie Wam wcielić się w postać rycerza walczącego z… żołnierzami wyposażonymi w karabiny i topory.

Szczegóły fabuły Peacekeeper nie są do końca znane, co w ogóle nie wpływa na frajdę z gry. Produkcja studia A10 pozwala nam kierować poczynaniami rycerza w zbroi, który – nie wiedzieć czemu – znalazł się na miejscu jakieś wojennej bitwy. Uznany za wroga narodu musi stawić czoła wszystkim żołnierzom, jakich napotka. Jego jedynym schronieniem jest okop. Na szczęście, ma możliwość skorzystania z ogromnej ilości broni.

Choć rycerz najchętniej powalczyłby mieczem, ostatecznie decyduje się wytoczyć nieco cięższą artylerię. Właśnie dlatego kierując nim mamy okazję zadawać przeciwnikom ból, używając współczesnej broni takiej jak karabiny maszynowe czy granaty. Wbrew pozorom, nie ułatwia nam to wykonania powierzonego nam zadania.

Wspomniany już okop ratuje nas tylko przed strzałami z broni palnej. Kiedy do akcji wkraczają ludziki z toporami, nie jest już tak prosto, bowiem trzeba przemieszczać się z jednego miejsca w kryjówce do drugiego.

Peacekeeper oferuje kilkadziesiąt plansz do przejścia. W każdej z ich mamy nie tylko okazję udowadniać nieprzyjaciołom swoją wyższość, lecz także zbierać złote pieniążki. Pozwalają nam one na ulepszanie posiadanych przez nas maszyn do zabijania. Możliwości upgrade’owania jest sporo, ale na pewno nie nazwałbym opisywanej gry wybitnie skomplikowaną.

Jak to zwykle bywa w przypadku gier obronnych, sterowanie ogranicza się do dotykania ekranu w momencie oddawania strzałów oraz przesuwania palcem w celu poruszania się rycerzem.

Czy równie standardowo jest z grafiką? Wydaje mi się, że tak. Gra charakteryzuje się ponadprzeciętnym poczuciem humoru, ale występujące w niej kreskówkowe postaci, z których leje się równie małorealistyczna krew, nie różnią się w zasadzie niczym od swoich odpowiedników w innych produkcjach tego typu.