Panic Farm – match-3 dla miłośników wirtualnej rywalizacji [VIDEO]

0
514

Gry match-3 są bardzo popularne, ale nie ma co ukrywać, że dość szybko się nudzą i tak naprawdę nie da się grać w nie bez przerwy dłużej niż kilkanaście minut. Autorzy Panic Farm starali się znaleźć rozwiązane z tej sytuacji i właśnie dlatego do zwykłej rozgrywki polegającej na łączeniu kolorowych elementów postanowili dodać nutkę rywalizacji. Czy opłacał im się ten zabieg? W tym wpisie postaram się odpowiedzieć Wam na to pytanie.

Opisywana produkcja zdecydowanie należy do tych, który są kolorowe do granic możliwości. Uruchamiając apkę po raz pierwszy nie sposób nie odnieść wrażenia, że jest ona stworzona z myślą o miłośnikach iście bajkowego wyglądu i muzyczki brzmiącej tak słodko jak nagrania z płyty Smurfne Hity. Oczywiście, jak na grę match-3 przystało, w Panic Farm brakuje jakichś spektakularnych, realistycznych rozwiązań graficznych, jednak dla nikogo z Was w tym przypadku nie powinno to stanowić problemu.

Przed ujrzeniem właściwego ekranu startowego w Panic Farm wyświetla nam się okienko rejestracyjne. Możemy w nim wybrać logowanie się do gry za pomocą Facebooka, Google+ bądź też po prostu zdecydować się na rolę gościa. Kiedy wybierzemy tę ostatnią opcję… autorzy gry dalej starają się nas przekonać, że konto zsynchronizowane z portalem społecznościowym to super sprawa. Na szczęście, po drugiej odmowie z naszej strony nie próbują już stosować żadnych perswazyjnych sztuczek.

Menu główne w grze podzielone jest na dwie części. Jedna z nich związana jest z trybem Single Player, natomiast druga z internetowymi pojedynkami. Każda ze wspomnianych rozgrywek polega teoretycznie na tym samym, czyli na grupowaniu zwierzaczków w tym samym kolorze. Wszystko działa tu zgodnie z zasadą: im więcej połączeń uda nam się wykonać, tym lepsza ilość punktów na naszym koncie. Myślę więc, że szczegóły są zbędne.

Multiplayer w Panic Farm składa się z trzech rund. Trwają one równo sześćdziesiąt sekund i pozwalają na zdobywanie punktów. Na końcu nasze starania oraz starania przeciwnika są podsumowywane, a osoba z lepszym bilansem wygrywa. Niby wszystko fajnie i piękne, ale są pewne mankamenty.

Po pierwsze – pojedynki nie odbywają się pomiędzy graczami online, co oznacza, że bardzo często przychodzi nam czekać na ruch przeciwnika parę godzin albo i znacznie dłużej. Warto także ponarzekać na fakt, iż nie możemy rozpocząć drugiej rundy, zanim nasz rywal nie rozegra poprzedniej. Ten drugi szkopuł sprawia, że jeden mecz w Panic Farm potrafi trwać co najmniej kilka dni.

W grze awansujemy na poziomy doświadczenia, dzięki czemu możemy wyposażać się później w bonusy ułatwiające zdobywanie punktów. Sporym minusem gry jest także limit żyć, który wyrażony jest w butelkach mleka, a uzupełniamy go za wirtualną kasę bądź poprzez prośby do znajomych na Facebooku.