PAC-MAN Bounce – żółta kuleczka w nowej odsłonie

0
395

Pac-Man jest postacią z gry, jednak obecnie można go spotkać w bajkach, na ubraniach i tak dalej, i tak dalej. Śmiało można powiedzieć, że charakterystyczna żółta kuleczka przechodzi metamorfozę. I nie tylko w realnym świecie, bo w wirtualnym – także. A wszystko to za sprawą produkcji PAC-MAN Bounce.

Jeżeli zapytałbym Was, z czym kojarzycie Pac-Mana, pewnie powiedzielibyście, że z uciekaniem przed duchami, zbieraniem kulek oraz biciem rekordów. Ogólnie rzecz biorąc, PAC-MAN Bounce nie zmieni raczej nic w tej kwestii. Jedyne, co może Was w niej zdziwić to fakt, że sama gra nie jest już zręcznościówką, a najprawdziwszą w świecie… łamigłówką.

pacman

Fabuła opisywanej produkcji jest banalna, a nawet dziecinna. Cała historia mówi nam o urodzinach głównego bohatera. Przyjaciele przychodzą do niego z tortem, a on sam znajduje się kilka krain dalej. Niestety, nie może wrócić do domu w ciągu chwili. Wszystkiemu winne są – oczywiście – złe duchy, które na pewno doskonale kojarzycie z wcześniejszych odsłon gier o Pac-Manie.

W PAC-MAN Bounce musimy w planszach docierać do niebieskich kluczy. Każdy z nich jest przepustką do kolejnego levelu, a więc pozwala nam brnąć do przodu aż do ostatniego wyzwania. Haczyków jest kilka. Po pierwsze – kuleczka porusza się po linii prostej, a jedyny wpływ na zmianę kierunku ruchu mają strzałki porozrzucane po wirtualnym świecie. Po drugie – prawie na każdym kroku przychodzi nam spotykać przeciwników, doły oraz inne pułapki. I po trzecie wreszcie – musimy pamiętać o zbieraniu złotych gwiazdek!

pacman1

Zgarnięte przez symbole na pierwszy rzut oka są jedynie oceną starań w konkretnym poziomie. Kiedy jednak uda nam się ukończyć jeden świat i chcemy przejść do kolejnego, okazuje się, że owe „dodatki” są niezwykle potrzebne. Żeby było ciekawiej – czasem musimy wrócić do jakiegoś poprzedniego zadania, aby jeszcze bardziej ruszyć w nim głową.

Twórcy PAC-MAN Bounce nie męczą nas wkurzającymi reklamami, a zarabiają przede wszystkim na mikropłatnościach. Nie one są jednak największą wadą. Moim zdaniem, to określenie bardziej pasuje do limitu żyć, który zdecydowanie nie wpływa pozytywnie na odczucia z gry!