Overkill 3 – człowieku, nie zadzieraj z żołnierzem!

0
364

Podobno w polskiej armii odbędą się w tym roku szkolenia dla ponad 12 tysięcy rezerwistów. Choć jest niewielkie prawdopodobieństwo, że wyślą nas w najbliższym czasie do „woja”, warto być przygotowanym na taką ewentualność. A że podczas ćwiczeń na pewno będzie trzeba postrzelać, dobrze jest potrenować. Najlepiej z mobilną strzelanką pokroju Overkill 3.

Gra wygląda na rozbudowaną, ale od pierwszego uruchomienia ani słowem nie wspomina się w niej o fabule. Skutek tego jest taki, że nie wiemy do końca, kim jest główny bohater i dlaczego walczymy z osobnikami,do których każe nam się strzelać. Najłatwiej wytłumaczyć, że kierowana przez gracza postać to żołnierz, ale czy rzeczywiście jest to aż tak proste? Na to pytanie nie jestem w stanie udzielić Wam w stu procentach pewnej odpowiedzi.

Overkill 3 nie pozwala na swobodne poruszanie się po wirtualnym świecie. Nasza rola ogranicza się zatem jedynie do celowania i oddawania strzałów. Szczerze mówiąc, nie przepadam za tego typu rozwiązaniami, ponieważ to ja lubię mieć w grze kontrolę nad dosłownie wszystkim. Cóż, widocznie niektórzy mają inne preferencje.

W każdej planszy dostępnej w Overkill 3 staramy się wyeliminować każdego napotkanego wroga. Nasze działania premiowane są gwiazdkami, które zbieramy i mają wpływ na to, do jakiego etapu uzyskamy dostęp. Wspomniane pięcioramienne symbole można uzyskać także w inny sposób – wykonując misje poboczne. Nie wiem, ile dokładnie ich jest, ale raczej nie powinniście w tej kwestii narzekać.

Jak pewnie się domyślacie, autorzy Overkill 3 dali nam możliwość rozbudowywania i modyfikowania uzbrojenia głównego bohatera. Po każdym ukończonym wyzwaniu możemy kupić sobie nową broń albo też zwiększyć osiągi tej, którą mamy na wyposażeniu. Oczywiście, wymienione przed chwilą czynności wiążą się z kosztem. Podstawową walutę możemy zdobyć bez najmniejszego problemu, ale ta specjalna dostępna jest tak naprawdę jedynie za prawdziwe pieniądze.

Co do sterowania, mam trochę mieszane uczucia. Niby wszystko jest standardowe, bo mamy do czynienia z panelem pozwalającym na ruch oraz przyciskiem do oddawania strzałów, ale na prawie pięciocalowym ekranie smartfona korzysta się z niego dość niewygodnie. Przede wszystkim dlatego, że nie zawsze udaje się trafić w odpowiedni guzik.