One More Line – zakręcona i kolorowa zabawa

0
363

Nie jest łatwo nauczyć się grać w One More Line, mimo że ta produkcja do skomplikowanych nie należy, a wszystko można w niej załatwić dotykając ekranu w jednym miejscu. Zastanawiacie się jak to jest możliwe? W jednym zdaniu nie jestem w stanie Wam tego wyjaśnić, ale jeżeli zajrzycie do dalszej części tego wpisu, bez wątpienia wszystkiego się dowiecie.

W grze One More Line kierujemy czymś, co na pierwszy rzut oka przypomina swego rodzaju strzałkę z kolorowym, tęczowym ogonkiem. Czym w rzeczywistości jest wspomniany element ciężko jednoznacznie napisać. Jedni mogą mówić, że to rozwydrzony piksel, a inni zobaczą w nim Kubusia Puchatka (nie wiem, jakim cudem, ale jest to możliwe). Nieważne. W końcu to nie tożsamość głównego bohatera ma wpływ na odczuwaną przez na frajdę!

color

Celem numer jeden w opisywanym tytule jest śrubowanie rekordów punktowych bądź – jak kto woli – dystansowych. Im dłużej kierowany przez nas punkcik utrzyma się przy życiu, tym lepszym wynikiem będziemy mogli się pochwalić. Tym razem jednak nasza rola nie ogranicza się do omijania przeszkód w tradycyjny sposób. I to właśnie dlatego One More Line zasługuje na miano innowacyjnej produkcji.

Tęczowy bohater na samym początku rozgrywki zawsze porusza się z dolnej części ekranu do górnej. Oczywiście, jak to zwykle bywa w tego typu grach, nigdy do ostatecznego punktu nie udaje mu się dotrzeć, dzięki czemu mamy ręce pełne roboty przez taki długi czas, jak tylko sobie tego życzymy. No dobrze, ale dość już ogólników, czas na konkrety.

W jaki sposób musimy radzić sobie z czyhającymi na naszej drodze przeszkadzajkami? Po prostu musimy wokół nich… krążyć. Kiedy przytrzymamy palec na przeszkodzie, nasza strzałeczka będzie ją otaczać. Najważniejsze jest jednak co innego – zaprzestanie robienia „kręćka” jest jednoznaczne z wystartowaniem kierowanego przez nas punktu. I tu zaczyna się problem, bo musimy w taki sposób puścić palec, by za chwilę nie zderzyć się z inną przeszkodą lub pionowymi ścianami znajdującymi się po lewej i prawej stronie planszy.

color1

Niestety, zabawa w One More Line skupia się tylko na biciu rekordów. Nie możemy sobie nic ulepszać, kupować i tak dalej, i tak dalej. Na pewno ma to swoje wady, ale również i zalety. Dzięki temu nie występują w grze mikropłatności, a jedynie wyświetlają się reklamy.

Jeżeli chodzi o grafikę, nie mogę mieć do niej najmniejszych zastrzeżeń. Jest naprawdę miła dla oka i dość specyficzna, co na pewno potwierdzają zamieszczone w tym wpisie obrazki.