Nature – pyłki, kwiaty i wszystko, co przyrodnicze

0
443

W grze Nature nie mamy do czynienia ze stworami z kosmosu, natomiast wszystko, co się tutaj znajduje, bez problemu spotkać można na naszej planecie. Trzeba powiedzieć to otwarcie – jest to naprawdę specyficzna produkcja. Na szczęście, wcale nie oznacza to, że nie warto zaprzątać sobie nią głowy. Dlaczego? Mam nadzieję, że ta recenzja wyjaśni Wam to najlepiej.

Autorzy opisywanej produkcji od samego początku nie ukrywają tego, że w ich dziele zabrakło dodatków oraz innej maści ulepszaczy, które spotkać można we współczesnych produkcjach. Przy pierwszym uruchomieniu gry ostrzega się nas także przed tym, iż nie będziemy mogli doświadczyć jakichkolwiek efektów specjalnych oraz podobnych zabiegów wizualnych. Na pewno dla niektórych z Was będzie to spory zawód, ale wierzę w to, że znajdą się i tacy, którym Nature naprawdę pozwoli odetchnąć od „brudów”dzisiejszego świata.

nature

Rozgrywka w grze do wielce skomplikowanych nie należy. Świat zbudowany na potrzeby Nature jest taki sam, jak nasze środowisko, czyli nieograniczony. Co to dla nas oznacza? Ano to, że możemy grać tak długo, jak tylko mamy na to ochotę i nigdy nie dojdziemy do momentu, w którym na ekranie pojawi się napis: Gratulacje, dotarłeś do końca!”.

Bohaterem Nature jest „dmuchawiec”, a raczej jego część, która lata sobie w kierunku wiejącego wiatru. Jak się z pewnością większość z Was domyśla, to my jesteśmy powiewem świeżego powietrza, a więc mamy wpływ na to, gdzie poleci sobie leciutki kwiatuszek. Niestety, nasza moc jest ograniczona, dlatego tak ważne jest, aby po drodze zbierać kolorowe pyłki oraz literki. Te drugie pozwalają nam na małe, kosmetyczne zmiany, ale i tak warto się nimi zainteresować.

nature1

Można powiedzieć, że w Nature bijemy tylko rekordy dystansowe, bo rzeczywiście tak jest i nie ma co tego ukrywać. Brak sklepiku z dodatkami, kilku trybów gry oraz innych podobnych rzeczy na pewno sprawi, że niektórzy w ogóle nie zainteresują się opisywaną apką. Z drugiej strony pomyślcie – power-upy to cała masa mikropłatności, a przecież tych nikt nie lubi, prawda?

Pisząc o Nature, nie można pominąć kwestii oprawy graficznej. Jak dla mnie, prezentuje się ona wyśmienicie i ciężko jej cokolwiek zarzucić. Co do dźwięków, zdecydowanie potrafią wyleczyć z bezsenności, ale poza tym są naprawdę w porządku.