Mystery Match – zabawa w detektywa może być kosztowna [VIDEO]

0
511

Jedną z najnowszych gier match-3 na Androida jest produkcja Mystery MatchJeżeli jeszcze nie mieliście okazji w nią zagrać, powinniście spróbować, gdyż na pewno należy do tych niepowtarzalnych. Niestety, związany jest z nią także mały problem, który prawdopodobnie najszybciej rozwikłałby jakiś detektyw. Ale kto wie, może Wam się uda?

Oryginalność gry Mystery Match polega na tym, że jako jedna z nielicznych układanek posiada fabułę. Historia towarzysząca rozgrywce mówi nam tu o rabunku domu pewnej bogatej rodziny. Córka pokrzywdzonego jest detektywem, dlatego postanawia ona – na prośbę ojca – szybko wyjaśnić całą sytuację. Zagadkowe jest jednak to, że złodziej z domu pełnego drogocennych przedmiotów ukradł jedynie… puzzle.

mystery

Można sobie pomyśleć, że opowiadanie związane z bohaterami tej gierki jest nieco naciągane. I z pewnością jest w tym sporo racji. Bo w sumie to nie przypominam sobie, by gdziekolwiek pudełka otwierało się za pomocą kolorowych klejnotów, a tutaj ta właśnie jest. Nie powinno to jednak być dla Was ważne, gdyż – szczerze mówiąc – sprawa zniknięcia elementów układanek jest dosyć intrygująca.

Akcja produkcji rozgrywa się w kilku miejscach. Pierwszych dziesięć poziomów to Wielka Brytania, ale później przychodzi nam również odwiedzać, między innymi, Paryż i Moskwę. Jak to wszystko ma się do fabuły? Oczywiście, tego Wam nie zdradzę, bo mogłoby to być z mojej strony dosyć nie fair.

mystery1

W levelach przygotowanych dla nas w Mystery Match mamy za zadanie usuwać ciemne bloczki bądź też zbijać konkretną ilość błyskotek o określonej barwie. Z racji tego, że lubię co nieco teorie spiskowe, muszę przyznać, że w tym przypadku losowość gry wyjątkowo mi „śmierdzi”.

Co mam na myśli? Ano to, że po kilku łatwych poziomach dziwnym trafem robi się dużo, dużo gorzej. W ten oto sposób, zaintrygowani całym zamieszczaniem związanym z puzzlami, zmuszeni jesteśmy albo do zakupu dodatkowych ruchów, albo skorzystania z innych pomocy. Mówiąc prościej – nie możemy obyć się bez mikropłatności.

Oczywiście, można grać sobie w Mystery Match, nie wydając prawdziwych pieniędzy. Nie wydaje mi się jednak, by po pięciu wpadkach chciało się Wam czekać na regenerację energii przez prawie trzy godziny. Nie mam również wątpliwości, iż wkurzycie się na autorów opisywanej gry, kiedy dowiecie się, że aby udać się w podróż do wirtualnego miasteczka… musicie albo zapłacić, albo poprosić o pomoc znajomych z Facebooka. Niestety, ci ostatni w przypadku tej gry mogą wam nie pomóc, gdyż jest ona, póki co, mało popularna.