My Chromaaa – japońskie ufoludki taplają się w… farbie

0
506

Japońska gra My Chromaaa nie rewolucjonizuje rynku mobilnych łamigłówek, ale zdecydowanie może się przydać, kiedy stwierdzicie, że dopadła Was nuda. Z racji tego, że akcja toczy się tutaj w sercu Wszechświata, nie ograniczają nas żadne limity i nikt nie męczy nas również mikropłatnościami. Niestety, jest za to całkiem sporo reklam, ale będzie jeszcze czas, by napisać o tym coś więcej.

W My Chromaaa towarzyszymy kolorowym ufoludkom, które są bardzo przyjaźnie nastawione do ludzi. Do odwiedzenia mamy cztery wirtualne planety, gdzie czekają na nas zadania do wykonania. Czy różnorakie? No, tego bym nie powiedział. Na pewno jednak każde kolejne jest coraz trudniejsze i wymaga kombinowania.

Nie pytajcie mnie, dlaczego w grze jest tak czy siak. Nie mam bladego pojęcia, dlaczego bohaterowie My Chromaaa lubią wskakiwać do puszek z farbą i czemu chcą, by wszystkie mobilne płytki miały taki sam kolor. Cóż, nie wszystko trzeba wiedzieć. Szczególnie, jeśli nie psuje nam to zabawy.

Zadania w My Chromaaa byłyby wyjątkowo proste, gdyby nie kilka istotnych przeszkód. Po pierwsze, kosmici mogą poruszać się tylko po polach o takim samym kolorze, co ich skóra (a może ufoludki posiadają coś innego?). Po drugie, jeżeli na końcu planszy nie napotkamy ścianki, wypadamy i musimy zaczynać wszystko od początku. Jeszcze Wam mało? Okej, dobiję Was jeszcze czymś – tylko pokolorowanie levelu na jednakowy kolor pozwala nam na przejście do kolejnej planszy.

Gra nie grzeszy pięknością i do występujących w niej dźwięków również można mieć sporo zarzutów. Warto jednak zaznaczyć, że My Chromaaa pozbawiona jest limitów, a i nie trzeba tu wydawać kasy na dodatki w postaci power-upów i tym podobnych. Przysłowiowym „haczykiem” jest duża ilość reklam. Niestety, na nie nie ma żadnej rady.

Jak najbardziej mogę polecić My Chromaaa wszystkim, którzy lubią łamigłówki i nie wymagają od nich wielkich rzeczy. Nie jest trudno znaleźć tu mniejsze bądź większe wady, ale mamy chociaż możliwość grania zupełnie za darmo. A to w dzisiejszych czasach rzadkość.