My Cat Album – wirtualny album z naklejkami

0
605

Jako mały chłopiec uwielbiałem zbierać naklejki i przechowywać je w specjalnych albumach. Piłkarze, Pokemony i Harry Potter – nawet nie chce sobie wyobrazić, ile na to wszystko poszło pieniędzy. Nie o wydatkach będzie jednak dzisiaj mowa, lecz o wirtualnym kolekcjonowaniu. Pozwala na to produkcja My Cat Album, którą stworzono z myślą o wszystkich miłośnikach kociaków.

Nie mam bladego pojęcia, czy w drugim dziesięcioleciu XXI wieku dzieci wiedzą jeszcze, czym jest frajda ze zbierania naklejek. Widocznie twórcy My Cat Album chcieli się o tym przekonać albo po prostu pokazać, że taka zabawa jest naprawdę czymś niesamowitym. Szczerze mówiąc, sam byłem ciekawy czy mobilne zbieractwo jest tak samo fajne, jak to prawdziwe. Nie od razu przyszło mi jednak poznać odpowiedź na to pytanie.

cat

My Cat Album jest bardzo uroczą apką, w której dominuje kolor różowy. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że jest to tytuł stworzony na potrzeby najmłodszych użytkowników smartfonów. Na szczęście, nie ma tu wielu przesadnie słodkich elementów, dzięki czemu nawet już te nieco poważniejsze osoby mogą nie czuć się pokrzywdzone.

Niby wszystko w My Cat Album jest oczywiste, bo wszystko sprowadza się do otwierania nowych paczuszek z naklejkami i wklejania ich do wirtualnego albumu. Zastanawiacie się pewnie, mimo to, w jaki sposób kupuje się nowe nabytki i co robi się z „powtórkami” (odwieczny problem, no nie?). O dziwo, rozwiązano to całkiem nieźle.

Kiedy już otworzymy startowy pakiet paczek, kolejne możemy zdobyć albo oglądając reklamę, albo wydając prawdziwe pieniędze, albo…wyzywając na pojedynek swoich znajomych.

cat1

Mikropłatności zaczynają się od niecałych 10 złotych, a kończą na prawie 70. Jeżeli natomiast chodzi o rywalizację online, polega ona na przykrywaniu kotów tekturowymi pudłami. Proste? Tylko teraz tak mówicie. Na szczęście, w My Cat Album udostępniono opcję nieograniczonego treningu.

Na pewno My Cat Album jest próbą zarobienia pieniędzy, ale autorzy opisywanej gry nie robią tego w bardzo perfidny sposób. Grałem trochę czasu i ani razu nie kusiło mnie wyciągnięcie portfela. Oczywiście, jeżeli szybko będziecie chcieli mieć zapełniony cały album, sprawa będzie wyglądała inaczej. No ale przecież to cały urok naklejomaniactwa! 🙂