Mr. Muscle – jestem Arni, podnoszę ciężary!

1
709

Przeszukując najnowsze gry, człowiek stara się znaleźć coś, z czym jeszcze nigdy nie miał do czynienia. W przypadku Mr. Muscle właśnie tak jest. Rozgrywka jest prosta, ale zdecydowanie bardzo oryginalna, no i – co bardzo ważne – wciągająca. Warto także wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy: w opisywany tytuł można grać tylko jedną ręką, a więc przydaje się dosłownie zawsze i wszędzie!

Bohater gry Mr. Muscle to umięśniony pan z wielkim, zakręconym wąsem. Mimo że wygląda bardziej na marynarza, niż osobę zawodowo podnoszącą ciężary, nie można mu zarzucić braku siły. Ba, jestem przekonany, iż jego umiejętności pozazdrościliby mu najlepsi w tym fachu.

muscle

Nasze zadanie w Mr. Muscle polega na dodawaniu kilogramów do podnoszonej przez mięśniaka sztangi. Teoretycznie więc sprawa jest tak samo prosta, jak cała gra. Warto jednak podkreślić jedną, ale za to niezwykle istotną, rzecz: dodatkowe obciążenie przed położeniem na sprzęcie musimy obciąć. I to najlepiej w równych częściach, gdyż w przeciwnym razie marynarz-strongman dość szybko położy się na ziemię.

Oczywiście, nie tylko o równe przepoławianie tutaj chodzi i nie tylko to jest utrudnieniem. Trzeba wziąć pod uwagę także fakt, iż dodatkowe obciążenie cały czas się porusza, a to z kolei oznacza dla nas dodatkowe argumenty potwierdzające, iż Mr. Muscle nie należy do łatwych aplikacji.

muscle1

Nie dodano do gry żadnych dodatków, czego – szczerze powiedziawszy – bardzo żałuję. Myślałem, że autorzy Mr. Muscle zdecydują się chociażby na jakieś nowe stroje dla bohatera czy też dodatkowe umiejętności, ale nic takiego tutaj nie znajdziecie. Trochę szkoda, bo na pewno byłoby to spore urozmaicenie. Z drugiej jednak strony… może właśnie dzięki temu nie mamy do czynienia z żadnymi mikropłatnościami.

Gierka jest stosunkowo nowa, tak więc dosłownie każdy ma szansę na zdobycie wysokiego miejsca w rankingu. Oczywiście, pierwsze cztery miejsca zarezerwowane są dla „mistrzów”, którzy „zdobywają” nie pięcio- czy sześcio, lecz nawet siedmiocyfrowe wyniki. Cóż, jeśli o mnie chodzi aż tak dobry na razie nie jestem. Mr. Muscle i tak jednak nie zniknie z mojego smartfona.