My Movies – mobilna biblioteka dla kolekcjonerów

0
295

W dobie internetu mało kto zbiera jeszcze płyty DVD czy Blue Ray. Wierzę jednak, że chodzą jeszcze na tym świecie pasjonaci, którzy zamiast wypożyczać filmy bez wychodzenia z domu, wolą wyjść do sklepu i kupić pudełkową wersję swojej ulubionej produkcji filmowej. Jeżeli należycie do tego drugiego grona osób, na pewno spodobają Wam się funkcje dostępne w aplikacji mobilnej My Movies, umożliwiającej tworzenie wirtualnej biblioteczki kolekcjonera.

My Movies działa na bardzo prostej zasadzie. Przed poznaniem możliwości programu trzeba jednak się w nim zarejestrować. Dokonać możemy tego na dwa sposoby – albo poprzez Facebooka, albo wypełniając króciutki formularzyk. Do czego potrzebne jest nam konto? Przede wszystkim chroni nas ono przed utratą wprowadzonych przez nas danych. Nie można też zapominać o tym, że pozwala na stworzenie witryny internetowej kolekcji, dzięki której cały świat może dowiedzieć się, jakie box’y posiadamy na półce w domu.

Dodawanie filmów do kolekcji jest proste jak obsługa pralki automatycznej. Jeżeli mamy ochotę, możemy sami wprowadzić interesujący nas tytuł do wirtualnej kolekcji albo też zeskanować kod kreskowy z pudełka. Oczywiście, to ta druga opcja jest dużo wygodniejsza, bowiem pozwala na dodanie konkretnej edycji płyty, a nie każe nam wybierać spośród kilku bądź nawet kilkudziesięciu (jak chociażby w przypadku serii o Batmanie).

Autorzy My Movies chwalą się, że baza ich dzieła zawiera ponad pół miliona filmów. Nie jest to tylko puste przechwalanie się, co wyraźnie widać, szukając chociażby starych polskich filmów czy też mało popularnych produkcji z krajów azjatyckich. Myślałem, że w anglojęzycznym programie nie znajdę kultowego „Misia”, okazało się jednak, iż bardzo mocno się myliłem.

Program pozwala nam zapoznawać się za fabułami produkcji, aktorami w nich występującymi, a w niektórych przypadkach dostajemy do dyspozycji nawet trailer. Fajnie, że o prawie każdej osobie znajdującej się w bazie możemy przeczytać co najmniej kilka słów. Szkoda niestety, że większość z tych rzeczy nie może być wykonywana bez dostępu do internetu.

My Movies dostępny jest tylko w angielskiej wersji językowej. Na pewno jest to pewna wada, ale myślę, że bez najmniejszego problemu da się z nią żyć. Minusem jest na pewno jednak fakt, iż płatna edycja aplikacji kosztuje w Google Play prawie szesnaście złotych. I to w trakcie trwania obniżki cenowej.